matcha

Zen a kultura picia zielonej herbaty

Ceremonia herbaty znana pod nazwą ha-no-yu zakorzeniła się w japońskiej praktyce Zen na przełomie XV i XV wieku. Jej pojawienie się było skutkiem zmęczenia klasztornymi zasadami oraz chęcią upowszechnienia praktyki w codziennym życiu ludzi poza świątynią.

Długa tradycja picia akurat tego naparu nie jest przypadkowa. Zielona herbata posiada związki, które wspierają i naturalnie stymulują procesy umysłowe cenne w praktyce Zen.

Droga herbaty

W okresie zwanym Kamakura (1185–1333) japońscy duchowni i badacze podróżowali do Chin, aby poznawać kulturę dynastii Song. Wśród nich był mnich Eisai, który po powrocie do Japonii w 1191 roku wprowadził rytuał przygotowywania herbaty w proszku i picia jej w czasie medytacji Zen. Stało się to początkiem uprawy herbaty oraz rozwoju ceremonii jej parzenia i picia w tym kraju.

Do ceremonii używano Matchy. Czyli sproszkowanej odmiany zacienionej zielonej herbaty. Aby uzyskać Matchę, wyselekcjonowane szczepy hoduje się pod bambusowymi plandekami. Ograniczenie dostępu słońca sprawia, że w liściach wytwarza się więcej aminokwasów, a napar jest słodszy i bardziej aromatyczny. Najmłodsze liście zostają zebrane i zmielone na tradycyjnych żarnach, najczęściej z granitu. Proces jest bardzo pracochłonny, a wyprodukowanie 30 gramów takiej herbaty trwa około godziny. Co ciekawe zarówno proces zacieniania jak i mielenia pozostał niezmieniony i jest częścią japońskiej tradycji herbacianej.

Jak wyglądała sama ceremonia? Dzisiejsza japońska świecka wersja różni się znacząco od tej przeprowadzanej na przełomie XII i XIII wieku w japońskiej świątyni Eihei-ji (Świątynia Wiecznego Pokoju). Współcześnie niezbędny jest certyfikowany mistrz i grupa osób, które dokładnie znają przećwiczoną wcześniej etykietę. Jak w teatrze liczy się każdy gest. Jednak świątynny rytuał związany z Matchą jest dużo prostszy i skupia się na tak elementarnych czynnościach jak przyniesienie drewna czy zaparzenie naparu. Do tego mnichom potrzeba jest specjalna miska – matchawan, bambusowy pędzel czyli chasen i szpatułka do nabierania herbaty – chashaku. Przed parzeniem Matcha musi zostać przesiana.

Ceremonia zaczyna się, gdy proszek trafia do matchawanu i zostaje rozprowadzony za pomocą pędzelka z niewielką ilością wody, aż całość uzyska konsystencję miodu. Wtedy dolewa się wody.

Mimo że w przypadku Matchy mamy do czynienia ze sproszkowaną zieloną herbatą, jej właściwości są podobne do naparu z liści. Ceremonia, która zwykle rozpoczyna poranną medytację, ma pomóc uczniom w skupieniu i celebracji pustki w duchu japońskiego Zen. Jak to działa?

Pierwsze parzenie

Kofeina, która jako pierwsza dociera do mózgu, pobudza układ nerwowy. Zdolność koncentracji zwiększa się, a mózg wytwarza fale beta. Tak zmobilizowani uczniowie mogą myśleć nad swoim Koanem, czyli rodzajem myślowego problemu, którego rozbicie rozszerzy ich świadomość. Sam Koan to temat rzeka, jednak warto zauważyć, że jest on zadawany uczniowi przez mistrza w formie krótkiego wiersza. Tej samej formy wymaga się od odpowiedzi. Znalezienie jej często zajmuje kilkanaście lat.

Drugie parzenie

Odkrycie swojej szerszej natury jest głównym celem Zen. Filozofia buddyjska określa go jako ‘bycie przebudzonym w Sunyacie’, czyli pustce. W tym na pewno pomoże zawarta w herbacie l-teanina. Docierając do mózgu kilka minut później, pobudza fale alfa. Umysł jest gotowy do medytacji, ale na tyle przytomny, by nie zasnąć w jej trakcie.

Ceremonia herbaty jako taka ma też silne poparcie w kulturze japońskiego Zen. Podczas gdy indyjski buddyzm rozmyśla o Sunyacie (pustce) chiński próbuje z nią i w niej żyć, japoński uczy ją celebrować. Wciela w estetyczną sferę życia. Tworzy rytuały.

Jednak teoria jakoby droga herbaty jako taka stworzyła japoński Zen jest wątpliwa. Bez Matchy Zen niewątpliwie istniałby, jednak uboższy zarówno o ten rytuał jak i wartościowe składniki herbaty, która do dziś ułatwia mnichom trudną drogę Zen.

Istotę Drogi Herbaty pokazuje pewna krótka przypowieść o mistrzu Rikyū, który, zapytany właśnie o to, odpowiedział:

Węgla drzewnego wziąć tyle, by zawrzała woda, herbaty zaś tyle, aby wydobyć właściwy jej smak. Ułożyć kwiaty tak, aby wydawało się, że rosną. Latem stworzyć wrażenie rześkiego chłodu, a zimą – przytulności. I to jest cała tajemnica.

Kiedy jego rozmówca rozczarowany rzekł, że to wszystkim jest wiadome, mistrz odrzekł, że zostanie uczniem tego, który to wie.

Trzecie parzenie

Współcześnie możemy korzystać zarówno z bogatej spuścizny filozofii Zen jak i dobroczynnych właściwości zielonej herbaty. Jak wspominaliśmy wcześniej, skład chemiczny naparu uzależniony jest od liczby parzeń. Każdy, kto zasmakował w zielonych herbatach wie, że liści nie zalewa się wrzątkiem. Idealna temperatura to około 80 stopni. Pierwsze parzenie ze względu na dużą ilość kofeiny pobudza. To właśnie dlatego wielu zastępuje codzienną filiżankę kawy zieloną herbatą. Drugie sprawia, że napar jest łagodniejszy w smaku i ma więcej l-teaniny, która pomaga wyciszyć umysł dzięki silnym właściwościom relaksującym. Jednak to nie wszystko. Naukowcy zdążyli już potwierdzić przeciwnowotworowe właściwości omawianego naparu. Dzieje się tak, ponieważ zielona herbata jest bogata w silne przeciwutleniacze, które chronią nasze DNA przed działaniem substancji kancerogennych. Co ciekawe – najlepiej udokumentowane jest ochronne działanie zielonej herbaty w przypadku nowotworów skóry. Warto więc wypić filiżankę naparu przed wyjściem na plażę.

Prócz tego jeden z jej składników – polifenol galusan epigallokatechiny (EGCG) – zwiększa ilość tzw. regulatorowych limfocytów T – komórek układu odpornościowego, odpowiedzialnych głównie za hamowanie odpowiedzi immunologicznej, a także autoimmunologicznej. Dzięki temu zielona herbata pomaga również zapobiegać i leczyć długotrwałe stany zapalne, które bezpośrednio przyczyniają się do wystąpienia nowotworu.

Co jeszcze? Wschodnia tradycja herbaciana mówi też o długowieczności, którą dać nam może codzienne picie omawianego napoju. Rzeczywiście zawarte w zielonej herbacie polifenole wiążą z większością toksycznych związków takich jak nadtlenek wodoru czy beta-amyloid. Dzięki temu przeciwdziałają rozwojowi np. choroby Alzheimera. Te sama związki działają też antybatkteryjnie a zawarty w herbacie fluor pomaga zapobiegać paradontozie i próchnicy. Napar można więc nie tylko pić, ale również płukać nim usta. Co ważne wspomniany wcześniej EGCG wspomaga też odchudzanie regulując wchłanianie tłuszczów z pożywienia i wspierając przemianę materii. W czasie diety zielona herbata pomoże też uzupełnić niedobory związków mineralnych, w tym rzadko spotykany mangan, krzem i jod.

Przyglądając się dokładnie składowi zielonej herbaty możemy stwierdzić, że jest to prawdziwa skarbnica substancji prozdrowotnych. 2 – 3 filiżanki naparu dziennie pomaga zachować dobrą kondycję zarówno fizyczną jak i psychiczną. Jest to też ważny element profilaktyki nowotworowej.

Warto jednak pamiętać, że herbaty zarówno czarnej, jak i zielonej nie powinny pić osoby z jaskrą i nadciśnieniem tętniczym. Teina nie jest też zalecana dla rozwijającego się organizmu i nie należy jej podawać dzieciom do 10 roku życia. Nie warto też przekraczać zalecanej dawki. Większe ilości herbaty bez względu na jej rodzaj przez właściwości moczopędne mogą wypłukiwać z organizmu cenne związki mineralne.

Michalina Janyszek

PODOBNE WPISY


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.