Wpływ kolorów na nastrój

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego jedne kolory lubimy mniej, drugie bardziej? Dlaczego niektórzy ubierają się tak, że wyglądają jak egzotyczne ptaki, podczas gdy inni wolą stroje w stonowanych barwach? Niektórzy twierdzą, że możemy być podatni na działanie kolorów, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Wpływanie barwą na samopoczucie jest nie tylko metodą stosowaną w medycynie alternatywnej – kolor to również narzędzie w reklamie czy terapiach wspomagających.

Chromoterapia – ile w tym prawdy?

Gałąź medycyny alternatywnej zajmująca się wpływem kolorów na zdrowie to chromoterapia. Nie jest to metoda naukowa. Mimo to, są osoby, które nie zważając na negatywne opinie, wierzą w jej oddziaływanie na organizm i decydują się ją wypróbować. Z kolei praktyczne zastosowanie wpływu barw na samopoczucie w dziedzinach takich jak marketing często nazywa się psychologią kolorów. Z naukowego punktu widzenia żadne z tych podejść nie ma solidnego umocowania w faktach. Twórcy reklam opierają się na badaniach focusowych oraz obserwacjach – stąd wyciągają wnioski o określonym profilu działania danego koloru na odbiorcę. Jednak ta praktyka to wcale nie jest wytwór naszych czasów…

Największe starożytne cywilizacje znały już sposoby oddziaływania kolorów i wykorzystywały to we wspomaganiu leczenia konwencjonalnego. W czasach nowożytnych ponownie zainteresował się tym Duńczyk Edwin Babbitt, który pod koniec XIX wieku zaczął postulować leczniczą moc barw. W toku prowadzonych badań stwierdził, że układ nerwowy może być stymulowany za pomocą kolorów, udowodnił to pobudzając za ich pomocą części mózgu odpowiedzialne za wydzielanie hormonów i metabolizm. Z czasem zjawiskiem tym zaczęli interesować się przedstawiciele różnych nauk, a także medycyny niekonwencjonalnej i tradycyjnej. Nie umknęło to uwadze pewnego hinduskiego fizyka – Dishaha Pestanji Ghadiali, będącego pionierem leczenia kolorami. Wykorzystywał on światło naturalne, które przepuszczał przez różnokolorowe filtry. Obecnie naświetlanie kolorowymi lampami jest jednym z popularniejszych zabiegów stosowanych w medycynie alternatywnej. Jego zaletą jest przede wszystkim mały koszt, oraz fakt, że jest to jedna z bezpieczniejszych metod terapeutycznych, którą stosuje się jako uzupełnienie leczenia tradycyjnego.

Czym jest kolor?

Światło jest falą elektromagnetyczną, czyli strumieniem fotonów. Cząstki te posiadają określoną energię, od której zależy częstotliwość i długość fali. Największą energią odznacza się promieniowanie gamma (długość fali poniżej 0,01 nm), najmniejszą zaś – fale radiowe (długość fali liczona nawet w setkach metrów). Światło widzialne, na które reaguje nasz zmysł wzroku, to promieniowanie elektromagnetyczne o długości fali od ok. 400 do 700 nanometrów. Cały wachlarz tworzonych przez nie barw możemy zaobserwować, patrząc na tęczę. Rozkład jej kolorów odpowiada zmianom długości fali: fiolet to światło o najmniejszej, a czerwień – o największej długości.

Światło widzialne odbieramy za pomocą komórek światłoczułych zlokalizowanych w siatkówce oka: czopków i pręcików. Pręciki są czułe na natężenie światła, czyli ilość fotonów, które do nich docierają. Czopki z kolei reagują na fotony o określonej energii, czyli na światło o konkretnym kolorze. Mamy trzy rodzaje czopków, które są wrażliwe na promieniowanie elektromagnetyczne odpowiadające światłu zielonemu, czerwonemu i niebieskiemu. Łącząc impulsy nerwowe pochodzące od tych trzech grup komórek, nasz mózg tworzy wrażenie barw, które nas otaczają.

Jak (i czy) kolory działają na mózg i zdrowie?

Jako ciekawostkę można potraktować “teorię” leżącą za chromoterapią. Zwolennicy koloroterapii wierzą, iż widzenie konkretnych barw nie jest jedynym efektem oddziaływania fotonów na nasz mózg. Uważają oni, że energia, którą niosą te cząstki, powoduje wydzielanie się konkretnych neuroprzekaźników, a w konsekwencji ich działania – także hormonów, wpływających na funkcjonowanie całego organizmu. Są oni zdania, że dzięki temu kolory mają wpływ na komórki ciała, mogą je stymulować, a to dlatego, że oddają im swoją energię. Jej natężenie zależy od długości fal, które dana barwa emituje. Zmieniają szybkość poruszania się elektronów. Co ciekawe, według nich, kolory działają na nas nie tylko przez narząd wzroku, ale również przez skórę, więc nawet osoby niewidome mogą być poddawane koloroterapii. Terapia ta może być różnorodna – czasem stosuje się naświetlanie kolorowym światłem, a czasem zaleca otaczanie się przedmiotami w danym kolorze, noszenie ubrań, a nawet jedzenie produktów o określonej barwie.

Bardzo wrażliwą na światło częścią mózgu jest przysadka mózgowa, która wydziela hormon wzrostu. Z tego powodu niektórzy uważają, że kolory mogą oddziaływać również na nasz wzrost. Poza tym, że wpływają na jakość snu, trawienie, ciepłotę ciała i stan psychiczny oraz, że organizm intuicyjnie szuka kolorów, których potrzebuje. Jest to jednak wyłącznie teoria, a rzeczywiste efekty osiągane przy stosowaniu koloroterapii, mogą być wynikiem odpowiedniego, psychologicznego podejścia. Pisaliśmy zresztą o tym, jak ogromna jest siła sugestii.

Z drugiej strony sami możemy zaobserwować, że gdy jesteśmy zestresowani podświadomie dążymy do kontaktu z błękitem i zielenią, dlatego wybieramy się wtedy na spacer nad morze lub do lasu. Nadmiar informacji i czynników zewnętrznych, takich jak moda czy presja innych osób powoduje, że naturalny instynkt zostaje zagłuszony i często otaczamy się kolorami, które mają na nas negatywne działanie.

Jeśli chcecie wprowadzić koloroterapię do swojego życia, musicie pamiętać, że nie jest to potwierdzona metoda naukowa, ale bywa stosowana w uzupełnieniu leczenia tradycyjnego przez osoby wierzące w jej działanie. Możecie to potraktować jako element budowania nastroju w swoim otoczeniu, swoiste fengshui oparte na barwach. Poniżej znajdziecie informacje o poszczególnych kolorach i właściwościach, które według zwolenników tego alternatywnego podejścia, posiadają.

Jak działają kolory?

Biały – działa na nas uspokajająco, szczególnie w stanach zwiększonej emocjonalności, poprawia samopoczucie, jednak zbyt duża jego ilość powoduje wrażenie sterylności pomieszczeń, ochładza i stwarza wrażenie izolacji. Łagodzi objawy chorób skóry, w tym trądziku. Największe źródło tego koloru znajduje się w świetle słonecznym, dlatego warto dawkować sobie kąpiele słoneczne kiedy to możliwe, oczywiście zachowując zasady bezpieczeństwa, tj. stosując kremy z filtrem, czy unikając opalania w porach, kiedy słońce jest najostrzejsze. Słońce aktywizuje nas wzmacnia. Jeśli czujesz potrzebę otaczania się dużą ilością bieli, może to oznaczać, że dojrzałeś do ważnych, życiowych zmian.

Brązowy – w umiarkowanej ilości zapewnia poczucie bezpieczeństwa i stabilności, jednak zbyt dużo brązu nastraja depresyjnie, świadczy o depresji, albo może się do niej przyczynić. Oznacza również ukrywanie emocji, może oznaczać małe poczucie własnej wartości.

Czerwony – pobudza, rozgrzewa emocje i namiętność, podnosi ciśnienie. Wspomaga leczenie przeziębienia i grypy, bólu pleców, chorób krwi, a nawet paraliżu, ponieważ pobudza silną wolę. Nie należy go jednak stosować wobec osób z chorobami krążenia, a w nadmiarze może powodować agresję.

Fioletowy – ten kolor znakomicie nadaje się do medytacji, reguluje wydzielanie hormonów, wspomaga leczenie bezsenności, wycisza i uspokaja. Stosowany w leczeniu migren czy uzależnień.

Niebieski – wycisza, uspokaja, zwiększa kreatywność, zwalcza bezsenność. Wspomaga pracę serca, przemianę materii, stosuje się wspomagająco przy leczeniu anginy i chorób pęcherza. Idealny do wykończenia sypialni lub pokoju wypoczynkowego, jednak zbyt duża jego ilość może powodować przygnębienie.

Różowy – działa na nas optymistycznie, uspokaja rozchwiane emocje. Pobudza apetyt, dlatego powinny go unikać osoby dbające o dietę.

Pomarańczowy – działa mobilizująco, ale potęguje uczucie zazdrości. Pozwala pozbyć się smutku, poprawia pamięć i koncentrację, dodaje energii. Stosowany w terapii uzupełniającej przy leczeniu epilepsji, chorób układu krążenia. Wspomaga trawienie, z tego powodu nadaje się do kuchni i jadalni, a jego pastelowy odcień można zastosować w pokoju dziennym.

Szary – jest idealny dla osób szukających wyciszenia i izolacji. Jest symbolem niezależności, ale też świadczy o dystansie, a czasem niezdecydowaniu.


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.