Uczciwe kłamstwa

Wszyscy chcemy, żeby inni postrzegali nas jako ludzi uczciwych. Jest to wynik milionów lat ewolucji. Człowiek, jako zwierzę stadne, musi współpracować z członkami swojej grupy, aby móc przeżyć. W przeszłości takiej współpracy wymagały na przykład polowania na grubego zwierza. Uczciwość wszystkich myśliwych dawała pewność, że każdy z nich będzie starał się jak najlepiej wykonać swoją część zadania, nie żerując na pracy współplemieńców. W dzisiejszym świecie uczciwość również jest w cenie. Niedawno opublikowane wyniki badań świadczą o tym, że jesteśmy w stanie zrobić wiele, żeby uważano nas za godnych zaufania – nawet kłamać.

Prawnik nie zawsze powie prawdę

Zespół naukowy z The Hebrew University of Jerusalem przeprowadzili serię eksperymentów, mających na celu ocenę skłonności różnych grup ludzi do mówienia prawdy lub kłamania w sytuacji, gdy w zależności od odpowiedzi mogą uzyskać korzyści majątkowe. Pierwszą badaną grupę stanowiło 115 izraelskich prawników. Naukowcy przedstawili im hipotetyczną sytuację, gdy powiedzieli klientowi, że poświęcą na pracę nad jego sprawą od 60 do 90 godzin. Praca odbywa się w biurze, więc klient nie ma możliwości sprawdzenia, ile rzeczywiście czasu nad nią spędzono. Połowie badanych powiedziano, iż przepracowali 60 godzin, zaś drugiej połowie – że 90. Następnie zapytano, ile godzin uwzględnia w wystawionym dla klienta rachunku.

W pierwszej grupie 17% prawników przyznało, że byłaby skłonna zawyżyć ilość czasu spędzonego nad sprawą. Średnia podawanych wartości wyniosła w niej 62,5 godziny. Co ciekawe, w drugiej grupie odsetek kłamców wynosił 18%, a średnia godzin na rachunku wyniosła zaledwie 88 godzin. O ile chęć podwyższenia zarobku jest zrozumiałym, choć moralnie nagannym czynem, postępowanie drugiej grupy wymagało dodatkowych wyjaśnień. Zapytani o motywację prawnicy odpowiedzieli, że nie chcieliby, aby ich klient pomyślał, że są nieuczciwi i specjalnie podają najwyższą liczbę godzin z wcześniejszych prognoz. A zatem – kłamali, by uniknąć posądzenia o kłamstwo.

Nazbyt sprzyjający los

Drugi eksperyment badacze przeprowadzili z udziałem 149 studentów z Izraela. Młodzi ludzie grali w grę komputerową symulującą rzucanie kośćmi lub monetą. Ich zadaniem było podliczenie udanych rzutów i przedstawienie ich sumy po zakończonej grze. Za każdy z nich mieli otrzymać równowartość 15 centów. Rzut kośćmi i monetą dają losowe wyniki, ale program działał w ten sposób jedynie u połowy graczy. Druga połowa korzystała – o czym wiedzieli, oczywiście, jedynie badacze – ze zmodyfikowanej wersji gry, która gwarantowała znakomite wyniki.

Czy studenci uczciwie zgłaszali uzyskane rezultaty? Cóż, okazali się równie godni zaufania, co badani wcześniej prawnicy. Tamci jednak mogli sobie pozwalać na zaniżanie liczby przepracowanych godzin, skoro była to czysto hipotetyczna rozmowa. W tym przypadku jednak w grę wchodziły – niewielkie, bo niewielkie, ale wciąż prawdziwe – pieniądze. Wśród grupy korzystającej z wersji gry dającej losowe wyniki, swoje końcowe rezultaty zaniżyło 4% studentów. Wśród “szczęściarzy” w taki sam sposób postąpiło aż 24%. Oni również nie chcieli wyjść na oszustów.

Za granicą bez zmian

Czy taka troska o reputację jest charakterystyczna jedynie dla mieszkańców Izraela, czy też przejawiają ją również przedstawiciele innych nacji? Aby to ustalić, badacze przeprowadzili internetowy eksperyment. Wzięło w nim udział 201 dorosłych osób ze Stanów Zjednoczonych. Przedstawiono im hipotetyczną sytuację, w której wykonują wiele podróży służbowych, lecz ich firma może zwrócić im koszty jedynie za przejechanie 400 mil miesięcznie. Większość pracowników tej firmy miała zgłaszać przebyty dystans od 280 do 320 mil.

Badacze powiedzieli połowie uczestników, że przejechali w danym miesiącu 300 mil, zaś drugiej połowie – że 400. Podczas zgłaszania dystansu do rozliczenia pierwsza grupa była w zasadzie uczciwa, gdyż średnia podanych wyników wynosiła 301 mil. Natomiast w drugiej grupie 12% osób zaniżyło swój wynik, przez co średnia zgłoszonych wartości wynosiła jedynie 384 mile. Podobne rezultaty uzyskano, powtarzając ten eksperyment, tym razem z udziałem Brytyjczyków.

Uczciwi, choćby musieli kłamać

Wyniki otrzymane przez izraelskich uczonych świadczą o tym, że czasami reputacja bywa ważniejsza niż korzyści materialne. Nawet bowiem wówczas, gdy uczestnikom eksperymentów uczciwie należało się wyższe wynagrodzenie, część z nich wolała otrzymać mniej pieniędzy, ale nie sprawiać wrażenia kłamców. Wydaje się to kompletnie nieintuicyjne i wręcz sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Ale z drugiej strony… Jeśli podejrzewamy, że ktoś oszukuje, niezbyt chętnie z nim współpracujemy. Być może więc takie zachowanie – celowe zaniżanie należnych korzyści – jest swego rodzaju inwestycją na przyszłość. Na pewno zaś stanowi ciekawy temat do dalszych badań dla psychologii.

Źródło:

Choshen-Hillel, S., Shaw, A., & Caruso, E. M. Lying to appear honest. Journal of Experimental Psychology: General 2020

PRZECZYTAJ TEŻ:


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.