The Edge Effect – Rewolucyjna nauka jednocząca mózg, umysł i ciało (cz. 1)
“Wiesz”, mówi Eric R. Braverman z przymrużeniem oka, „medycyna niedawno dokonała niesamowitego odkrycia z zakresu anatomii. U większości ludzi głowa jest przymocowana do ciała.” Tym żartem znany lekarz rozpoczyna „The Edge Effect”, swoją nową książkę na temat medycyny skupiającej się na działaniu mózgu. W sposób zrozumiały dla laików, Dr Braverman dzieli się dorobkiem 25 lat badań i pracy w klinice: w drogę ku pełnej radości z dobrego zdrowia i pozbycia się chorób człowiek powinien wyruszać w taki sam sposób, w jaki przyszedł na świat – najpierw głowa. W odróżnieniu od minionych czasów, gdy Dr Braverman pracował wraz z innymi pionierami bez szerszego uznania dla uzyskiwanych wyników, ostatnio uwzględnianie roli mózgu w ogólnej ocenie stanu zdrowia przyciąga coraz większą uwagę. „Oczywiście, wcześniej było mnóstwo książek o mózgu”, mówi Dr Braverman, „I były wartościowe. Jednak żadna nie opowiadała całej historii. Jedna zajmowała się dietą, ale ignorowała hormony. Inna skupiała się na hormonach, ale pomijała suplementację. Jest mnóstwo książek psychologicznych, w ogóle nie poruszających tematu chemii mózgu. Jeśli chcemy leczyć holistycznie, jest oczywiste, że musimy uwzględniać mózg. Ale musimy uwzględniać go jako całość: chemię, elektryczność, psychologię i procesy poznawcze. „The Edge Effect” obejmuje to wszystko.
Symptomy kontra przyczyny
Wolałbyś być leczony przez wielu specjalistów, którzy używaliby mnóstwa leków i metod, podczas kolejnych wizyt rozłożonych na miesiące i lata, skupiając się na symptomach, takich jak chociażby zespół jelita drażliwego, hiperwentylacja i wilgotne ręce, czy wolałbyś raczej przyjąć trochę inozytolu i witaminy B, aby przywrócić w mózgu odpowiedni poziom związków chemicznych, które są odpowiedzialne za te objawy? Czy to jest uproszczenie? „Zupełnie nie”, mówi Dr Braverman, „Duże problemy zaczynają się jako małe”.
„Twoje ciało tak się zachowuje. Wszyscy miewamy okresy, gdy nie czujemy się zbyt dobrze. Tracimy swoje optimum i to może być całkowicie normalne. Jednak jeżeli taki stan utrzymuje się, twoje ciało mówi ci coś, czego nie powinieneś ignorować.” twierdzi Dr Braverman.
W „The Edge Effect” przywołane są przykłady tego, jak lekceważymy objawy i uczymy się żyć z nimi. Jeśli zaczynamy zapominać różne rzeczy, po prostu starzejemy się; jeśli cierpimy na zaparcia, po prostu musimy zacząć jeść lepiej; jeżeli nasze libido obniżyło się, jest to wina stresu; jeżeli doświadczyliśmy serii wypadków, jest to zbieg okoliczności; i to tylko te życiowe zmiany powodują pocenie się.
„Jeżeli zignorujesz pierwsze symptomy tego, co ja nazywam ‘nadwyrężonym mózgiem’, później będziesz zmuszony do poradzenia sobie z dużo większymi problemami”, wyjaśnia Dr Braverman, „Z drugiej strony, szybkie rozpoznanie tych symptomów i zajęcie się nimi jest sposobem na utrzymanie zdrowia.” „Są objawy, wobec których każdy z nas może przyjąć aktywną postawę, aby opóźnić lub uniknąć spustoszenia niesionego przez zaawansowaną chorobę. Możesz ‘przekierować’ swój mózg z powrotem na właściwą ścieżkę. ‘The Edge Effect’ pokazuje Ci, jak to zrobić.”
Osiągnij optimum, efektem będzie całkowite zdrowie
Prawdopodobnie równie szkodliwe co ignorowanie wczesnych objawów choroby jest samodzielne leczenie się lekami nastawionymi na szybkie pozbycie się problemu, które jest tylko czasowym odsunięciem go na bok. Wszyscy robimy to świadomie i nieświadomie. Potrzebujesz energii? Chwyć słodkiego batonika. Chcesz pozostać skupiony? Wypij trochę kawy lub zapal papierosa. Czujesz się trochę niespokojny? Uspokój się dzięki odrobinie węglowodanów. Nie możesz spać? Kilka drinków rozwiąże ten problem.
Wszystkie te legalne ‘lekarstwa’ działają, aczkolwiek tymczasowo, ponieważ wpływają na specyficzne związki chemiczne obecne w mózgu. Ich długoterminowe działanie jest szkodliwe, ponieważ – podobnie jak narkotyki – sprawiają, że mózg przestaje produkować biochemiczne substancje, których potrzebuje. Właśnie dlatego, niezależnie czy substancja jest legalna, czy nielegalna, potrzebujemy jej coraz więcej, aby uzyskać pożądany efekt. Mózg, dosłownie i w przenośni, wypala sam siebie (rezonans magnetyczny ujawnia jasne, „wypalone” obszary”).
Ewolucja teorii
Od początku zapisanej historii ludzkości zachowania i objawy były klasyfikowane w cztery kategorie. Babilończycy rozwinęli astrologię i podzielili zodiak na cztery podstawowe elementy: Ziemia, Powietrze, Ogień i Woda. Prymitywni Grecy mieli bogów Apolla, Zeusa, Hermesa i Dionizosa, a rdzenni Amerykanie czcili Orła, Bizona, Niedźwiedzia i Wiewiórkę. Lekarze z antycznej Grecji oraz Rzymu używali naukowych metod i przypisywali aspekty zdrowia do czterech substancji, nazywanych ‘humorami’: krew, źródło energii; żółć, źródło intuicji; flegma, źródło spokoju; czarna żółć, źródło spoczynku. Hipokrates i Galen stworzyli podstawę naukowej medycyny, która obowiązywała przez 1500 lat.
W XIX wieku zachowanie i fizjologia były wiązane z czterema płatami mózgu: czołowym, ciemieniowym, skroniowym i potylicznym. Nauka XX wieku powiązała te płaty z falami mózgowymi, w kolejności: beta, alfa, theta, delta. Nauki farmaceutyczne dodały do naszego rozumienia pracy mózgu cztery podstawowe związki chemiczne, nazywane neuroprzekaźnikami, również powiązane z poszczególnymi płatami mózgu. Płat czołowy, ciemieniowy, skroniowy i potyliczny są fabrykami, w których wytwarza się – odpowiednio – dopaminę, acetylocholinę, GABA oraz serotoninę. Kiedy ten ostatni kawałek naukowej układanki trafił na swoje miejsce, stało się zrozumiałym, w jaki sposób możemy utrzymywać i przywracać zdrowie.
Dlaczego jedna osoba jest typem imprezowicza, a inna cichym obserwatorem? Dlaczego ktoś bardziej się spełnia z młotkiem w ręku niż ze skrzypcami, a inny bardziej komfortowo czuje się projektując odzież niż ją sprzedając? Chemia mózgu daje odpowiedź na to pytanie.
Wszystkie podstawowe neuroprzekaźniki wykonują swoje funkcje w każdym mózgu, ale u każdego z nas jeden z nich dominuje i określa naszą naturę. Dr Braverman dopełnił krąg wyjaśnień, który konstruowano od tysiącleci – uczynił to łącząc chemię mózgu z temperamentem. Pierwsze objawy pojawiające się, gdy tracisz swoje optimum, są z dużym prawdopodobieństwem wywołane niedoborem dominującego u ciebie neuroprzekaźnika. Jeśli się tym nie zajmiesz, inne neuroprzekaźniki mogą zacząć się wypalać, próbując kompensować zaistniały deficyt. Działa efekt domino (efekt negatywnej energii), poszczególne części ciała przepracowują się i wyłączają, czego skutkiem są kolejne negatywne symptomy.
Jeśli znasz swój temperament, jesteś w stanie określić dominujący u ciebie neuroprzekaźnik:
- Racjonaliści lub stratedzy
- Idealiści lub marzyciele
- Strażnicy lub tradycjonaliści
- Rzemieślnicy lub artyści
Znając własny temperament, możesz poznać również dominujący składnik chemii twojego mózgu. Racjonalni stratedzy często mają biotemperament zdominowany dopaminą, ale osobowość może wpływać na to i zmieniać. Idąc dalej – idealiści i marzyciele często są zdominowani przez acetylocholinę; strażnicy i tradycjonaliści to natury GABA; u rzemieślników i artystów zwykle dominuje serotonina. Należy pamiętać jednak, że wiele osób, sklasyfikowanych wg typologii Myersa-Briggsa, ma agresywne, narcystyczne, dynamiczne osobowości, które wpływają na biotemperament. Wstydliwy racjonalista często będzie miał biotemperament acetylocholinowy. Więc w praktyce wygląda to tak, że twój biotemperament jest głównie określony genetycznie, lecz jest też unikatową kombinacją charakteru i osobowości, rozumianej jako jeden z typów Myersa-Briggsa.
Jeśli nie potrafisz zidentyfikować siebie jako jeden z podanych powyżej temperamentów, możesz skorzystać z któregoś z wielu opracowanych testów wyboru, służących określeniu tendencji dominujących w zachowaniu. Jak może to pomóc w zachowaniu zdrowia? Poznaj swój mózg. Poznaj swoje życie.
Z „The Edge Effect” jasno wynika, że są grupy chorób powiązanych z każdym z czterech neuroprzekaźników. Droga do zdrowia prowadzi przez:
- zidentyfikowanie twojego dominującego neuroprzekaźnika
- rozpoznanie deficytów w gospodarce neuroprzekaźnikowej, już w ich wczesnym stadium
- zastosowanie środków zaradczych nakierowanych na neuroprzekaźniki
„The Edge Effect” jednoczy anatomię, chemię, neurologię, psychiatrię i wprowadza opiekę medyczną w nowe stulecie.
Tekst: tłumaczenie artykułu "The Edge Effect: Revolutionary Brain-Mind-Body Science" opublikowanego na witrynie douglaslabs.ca. Grafika: Camilo Rueda López/flickr.com



Komentarze
To może warto zamieścić przykładowe testy, o ile są dostępne?. Dzięki temu każdy zainteresowany mógłby rozpoznać swój typ. A w ramach osobistych doświadczeń skorzystać z ukierunkowanej na własne potrzeby suplementacji.
Z moich doświadczeń w kontakcie, z różnymi metodami pro-zdrowotnymi również w ujęciu holistycznym. Hobbistycznie badam różne metody:). Uważam, że jedyny wspólnym problemem dla wszystkich jest skuteczna diagnoza. Taka, która wskazywałaby pierwotną przyczynę. A to jak mniema byłby “strzał w 10”:)
Obecnie przy diagnozowaniu stanu gospodarki neuroprzekaźnikowej posługujemy się testem Bravermana. Dysponujemy jego polską wersją i udostępniamy ją mailowo naszym klientom (od tego rozpoczynamy rozmowę – chcemy, aby suplementacja była jak najbardziej precyzyjna i skuteczna). Niebawem test ten zostanie zaimplementowany na naszej stronie. Analizujemy też możliwość rozbudowania procedury diagnostycznej o inne testy, jednak tutaj wszystko zależy od tego, czy w próbach uzyskamy zadowalające efekty.
Skomentuj