Robofoka przeciwbólowa

Leczenie bólu to wyzwanie. Szczególnie, jeśli jest to ból przewlekły. Stosuje się wtedy różne strategie: farmakoterapię, zabiegi znieczulania lub wręcz niszczenia nerwów obwodowych w miejscu odczuwania bólu, krioterapię, stymulację elektromagnetyczną nerwów, a nawet zastrzyki z botoxu. Jeśli chodzi o leki, zastosowanie znajdują tu nie tylko klasyczne przeciwbólowe, ale także przeciwdepresyjne czy przeciwdrgawkowe. Niejednokrotnie ich działanie okazuje się jednak nieskuteczne lub obciążone poważnymi skutkami ubocznymi. Dlatego też naukowcy nie ustają w opracowywaniu nowych metod leczenia bólu. Specjaliści z izraelskiego Uniwersytetu Ben Guriona postanowili sprawdzić, jak w roli analgetyku sprawdzi się pluszowa, robotyczna foka. Dziwny pomysł? Wcale niekoniecznie.

Samemu się nie da

Człowiek do życia potrzebuje interakcji z drugim człowiekiem. Badacze wielokrotnie już udowodnili, że kiepska jakość relacji społecznych jest związana z wyższym ryzykiem zaburzeń stresowych, przewlekłego bólu i z kiepskim stanem zdrowia, ogólnie rzecz biorąc. I odwrotnie – dobre relacje z innymi ludźmi pozwalają cieszyć się dobrym zdrowiem, chronią przed stresem i zmniejszają ryzyko zaburzeń bólowych.

Skąd taka zależność? Otóż wynika ona ze specyficznej cechy bliskich relacji z drugą osobą. Często wymagają one tego, co w literaturze fachowej nazywane jest “dotykiem emocjonalnym” i co definiuje się jako przyjemny kontakt fizyczny dwojga ludzi. To może być przytulanie, głaskanie, trzymanie za rękę. Wielokrotnie wykazano, że takie działanie pomaga zmniejszyć psychologiczną i fizjologiczną reakcję na stres, tak u kobiet, jak i u mężczyzn.

Hormon miłości

A wszystkiemu winna pewna cząsteczka wytwarzana w niewielkiej części mózgu zwanej podwzgórzem. Mowa o oksytocynie. Ten hormon odgrywa bardzo ważną rolę w czasie porodu i laktacji, ale jego duże ilości są wydzielane również podczas orgazmu. To on odpowiada za tworzenie trwałej więzi emocjonalnej między partnerami. Dlatego często określa się go mianem “hormonu miłości”

Pewne ilości oksytocyny, choć jednak mniejsze niż podczas orgazmu, produkujemy wówczas, gdy dotyka nas druga osoba. Udowodniono, że trzymanie za rękę i inne formy dotyku emocjonalnego są w stanie podnieść próg bólu, tak samo jak podanie tego hormonu, na przykład do nosa, w formie aerozolu.

Robota dla robota

Czyli można byłoby, zamiast łykania wymyślnych pigułek, po prostu stosować krople do nosa z oksytocyną? No, nie do końca. Zwiększenie poziomu oksytocyny działa przeciwbólowo tylko wtedy, kiedy następuje dzięki kontaktowi z bliską osobą. W innych przypadkach obserwuje się wręcz nasilenie stresu i bólu. Ale nie da się przecież bez przerwy trzymać kogoś bliskiego za rękę. Należałoby więc celować raczej w strategie obniżające poziom “hormonu miłości”…

I wtedy na scenie pojawia się robofoka. A właściwie japońskiej produkcji interaktywny robot imieniem PARO, dostępny na rynku już od lat. Jest pokryty miękkim futerkiem, porusza głową i kończynami, wydaje dźwięki jak prawdziwa mała foka. Jest wyposażony w pięć rodzajów czujników. Odbiera dźwięk, dotyk, światło, temperaturę i własną pozycję, dzięki czemu może postrzegać otoczenie i znajdujących się w nim ludzi. Robofoka ma zdolność do uczenia się i przystosowuje swoje zachowanie do preferencji użytkownika. Może na przykład zauważyć, co powoduje, że jest głaskana i powtarzać te czynności, aby zasłużyć na pieszczotę. Jeśli zostanie potraktowana niedelikatnie, postara się nie powtórzyć czynności, która to spowodowała. W skrócie – PARO to zwierzak jak prawdziwy, tyle że sztuczny.

Terapeutyczna przytulanka

Już wcześniej prowadzono badania, których wyniki pozwoliły okrzyknąć robofokę najbardziej teraputycznym robotem na świecie. Udowodniono, że PARO zmniejsza stres, poprawia nastrój i motywację. Działa nie tylko na pacjenta, ale też na jego opiekunów i poprawia ich wzajemne relacje. Izraelscy naukowcy postanowili sprawdzić, czy redukuje też ból. W końcu interakcje z robofoką do złudzenia przypominają kontakt z prawdziwą, żyjącą istotą.

Okazało się, że już godzina spędzona z PARO nie tylko jest w stanie poprawić nastrój, ale zmniejsza też ból – tak łagodny, jak i silny. Zaobserwowano również, że sztuczny zwierzak był skuteczniejszy, kiedy uczestnicy badania mogli go dotykać, niż gdy po prostu był on obecny w pomieszczeniu. A temu wszystkiemu towarzyszył spadek poziomu oksytocyny.

Wydaje się więc, że robofoka jest interesującą opcją dla osób cierpiących z powodu przewlekłego bólu. Oczywiście, należy jeszcze sprawdzić czy zaobserwowany efekt może się utrzymać przy długoterminowym kontakcie z PARO. Na pewno specjaliści z Izraela nie będą chcieli szybko zakończyć pracy z tak uroczym robotem, więc z pewnością możemy liczyć na dalszy ciąg badań.

 

Źródło:

Geva N., Uzefovsky F., Levy-Tzedek S. Touching the social robot PARO reduces pain perception and salivary oxytocin levels. Scientific Reports 2020

 

PRZECZYTAJ TEŻ:


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.