RELATONIC™ MAX – równowaga ciała i umysłu

Stres jest nieodłącznym elementem naszego życia. I bardzo dobrze, bo to on napędza nasz umysł do działania i radzenia sobie z niekorzystnymi sytuacjami, w których się znaleźliśmy. Jego objawy są nieprzyjemne, ale takie właśnie muszą być – przecież inaczej nie mielibyśmy żadnego bodźca, który zmusiłby nas do wysiłku i zmiany istniejącego stanu rzeczy. Stresem reagujemy na wszystkie zmiany zachodzące w naszym życiu, nawet te pozytywne. Tyle tylko, że ten “dobry stres”, który nam pomaga, zazwyczaj trwa krótko i nie wywołuje wszystkich tych objawów, które zwykle ze stresem kojarzymy: niepokoju, huśtawki nastrojów, bezsenności, problemów z koncentracją, uczucia przytłoczenia, zaburzeń apetytu, kłopotów z trawieniem, wzrostu ciśnienia krwi i wielu innych. Te pojawiają się wówczas, gdy jest on zbyt silny albo gdy zbyt długo trwa. Jego przyczyn jest wiele – od choroby własnej lub kogoś z rodziny, przez zobowiązania finansowe, aż po traumatyczne wydarzenia życiowe. Taki właśnie chroniczny stres powoduje, że po prostu nie mamy na nic siły i marzymy tylko o tym, żeby zaszyć się gdzieś w jakimś zacisznym kącie i “to wszystko” przeczekać, niczym niedźwiedź hibernujący w czasie zimy i wychodzący z gawry dopiero wówczas, gdy świat radośnie i optymistycznie wraca do życia.

Odzyskać spokój

Niedźwiedziom możemy, oczywiście, tylko zazdrościć. Ale pomyślmy, co by było, gdybyśmy mogli tak reagować na stres: świat byłby pełen śpiących ludzi, a nierozwiązane problemy nawarstwiałyby się w nieskończoność. Znacznie lepiej jest stawić im czoła. Niekiedy potrzebne jest do tego silne wsparcie, na przykład takie, jakie zapewnia RELATONIC™ MAX. Zawiera on kompozycję sześciu składników, które regulują gospodarkę neuroprzekaźnikową, wspierając szczególnie sferę hamującą, odpowiedzialną za odporność na stres. Dzięki nim wyzwania dnia codziennego mogą stać się znacznie łatwiejsze, a na pewno mniej przerażające. No i przestaną spędzać nam sen z powiek.

Oczywiście, nie musimy czekać, aż dziesiątki drobiazgów nawarstwią się tak bardzo, że stracimy nad nimi kontrolę. Wiadomo – lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego RELATONIC™ MAX możemy stosować niejako prewencyjnie, zwłaszcza jeśli wiemy, że czeka nas okres, w którym musimy zachować zimną krew i spokój godny dalajlamy. Czy będzie to trudny okres w pracy, zobowiązania rodzinne, czy np. remont mieszkania – wszystko to może rozstroić nasz układ nerwowy i zmienić nas w kłębek nerwów. Temu właśnie ma zapobiec stosowanie ziół wchodzących w skład RELATONIC™ MAX.

Co w tym jest i jak to działa?

Od najdawniejszych czasów ludzkość wykorzystywała zioła do radzenia sobie z najrozmaitszymi dolegliwościami. Prawdopodobnie odkrywcy ich leczniczych właściwości obserwowali zwierzęta i sami próbowali roślin, które u nich wywoływały pozytywne efekty. Z pewnością w wielu przypadkach takie eksperymenty kończyły się co najmniej ostrym zatruciem pokarmowym. Niemniej jednak w ciągu tysięcy lat udało się wyselekcjonować te gatunki, których spożywanie pomaga także ludziom. Zazwyczaj kiedy próbujemy dociec, kto rozpoczął tradycję stosowania jakiegoś zioła, okazuje się, że w miejscu swego pochodzenia jest ono znane “od zawsze”. Być może mamy już za sobą okres, w którym konwencjonalna, “zachodnia” medycyna z pogardą traktowała ludową mądrość i lekceważyła moc tradycyjnych rozwiązań. W końcu badania naukowe potwierdzają skuteczność kolejnych roślin i grzybów, co znawcy ziołolecznictwa kwitują pobłażliwym uśmiechem – starożytni wiedzieli to wszystko wcześniej, i to bez skomplikowanych procedur i maszyn. A co nauka mówi o ziołach wchodzących w skład RELATONIC™ MAX?

Ashwagandha – zimowa wiśnia na końskie zdrowie

Witania ospała (Withania somnifera) to niezbyt wysoki krzew pochodzący z terenów Indii. Tam też jest głównie uprawiana i tam narodziła się tradycja stosowania jej w terapii różnego rodzaju schorzeń. Przez znawców starohinduskiej medycyny – ajurwedy – zwana jest Ashwagandhą, co tłumaczy się jako “zapach konia” i odnosi się do charakterystycznej woni wydzielanej przez tę roślinę. W języku angielskim określana jest mianem “winter cherry”, czyli “zimowa wiśnia”. Tu z kolei mamy wskazanie na porę jej stosowania (zima, czas infekcji takich jak przeziębienie czy grypa) i czerwony kolor owoców przypominających wiśnie. Niekiedy nazywana jest także “indyjskim żeń-szeniem”, co chyba najlepiej oddaje jej adaptogenny charakter.

W wyniku ekspozycji na stres aktywowana jest oś podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA), co prowadzi do zwiększenia wydzielania kortyzolu. Ten “hormon stresu” odpowiada za wszystkie negatywne objawy: niepokój, drażliwość itp. Hamowanie działania tego układu odbywa się zaś dzięki pobudzeniu receptorów GABA (głównego neuroprzekaźnika hamującego) w podwzgórzu. I tutaj właśnie wkracza Ashwagandha – jej związki aktywne naśladują działanie GABA, wyciszając oś HPA i ograniczając wytwarzanie kortyzolu. Dzięki temu sprawiają, że czynniki stresowe nie są już tak straszne.

Ashwagandha w ogóle bardzo dobrze wpływa na mózg. Obecne w niej witanolidy stymulują procesy związane z neurogenezą, czyli powstawaniem nowych komórek nerwowych oraz ich łączeniem się ze sobą za pomocą synaps. Udowodniono także, że hamują one działanie acetylocholinoesterazy (ACHE) – enzymu rozkładającego acetylocholinę, czyli neuroprzekaźnik odpowiedzialny za szybkość pracy umysłu i sprawne funkcjonowanie pamięci. Aktywność tego neurotransmitera znacznie spada w przebiegu choroby Alzheimera, więc Ashwagandha na pewien potencjał w łagodzeniu jej objawów.

Jako roślina adaptogenna, Ashwagandha wpływa korzystnie nie tylko a umysł, ale również na ciało. Częstym skutkiem stresu jest osłabienie układu immunologicznego, co skutkuje zwiększeniem podatności na infekcje. Witanolidy działają przeciwbakteryjnie, a dodatkowo pomagają zwiększyć liczebność limfocytów, dzięki czemu zwiększają odporność na choroby. Panowie mogą zaś czerpać dodatkowe korzyści z suplementacji tej rośliny – udowodniono, że może ona podnieść poziom testosteronu nawet o 40%. Przekłada się to na poprawę libido i satysfakcji z życia seksualnego.

Brahmi – boska roślina, boski spokój

Bakopa drobnolistna (Bacopa monnieri) również pochodzi z Indii, choć można znaleźć ją także w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej, a także w Australii czy na Florydzie. O tym, jak ważną rolę pełniła w starohinduskiej medycynie świadczy fakt, że nazwana została na cześć jednego z najważniejszych bóstw tamtejszej religii, Brahmy. Od 5000 lat Brahmi stosuje się w celu poprawy pracy umysłu i łagodzenia napięcia nerwowego. Jest to roślina adaptogenna, której wielokierunkowe działanie znakomicie wpływa na cały organizm.

Bakopa znakomicie sprawdza się w redukowaniu skutków przewlekłego stresu. Odbywa się to dzięki kompleksowej regulacji gospodarki neuroprzekaźnikowej. Zawarte w tej roślinie związki biologicznie czynne – głównie bakozydy – zwiększają produkcję GABA i aktywność jego receptorów. Wyniki badań naukowych wskazują na to, że ich działanie uspokajające i przeciwlękowe może być porównywalne z niektórymi lekami benzodiazepinowymi. Dodatkowo Brahmi stymuluje produkcję serotoniny i usprawnia jej transport do synapsy. Dlatego też może być skuteczna w łagodzeniu objawów depresji, która często jest konsekwencją chronicznego wystawienia na stres.

B. monnieri, jak przystało na roślinę adaptogenną, wykazuje wielokierunkowe działanie prozdrowotne. Wspiera układ odpornościowy w walce z bakteriami i grzybami. Wspomaga pracę przewodu pokarmowego – dzięki temu, że rozluźnia mięśnie gładkie, jest znakomitym wsparciem w przypadku zespołu jelita drażliwego, często mającego podłoże stresowe. Zwiększa też wydzielanie śluzu przez komórki błon śluzowych, co wpływa na ich lepszą ochronę i zapobiega powstawaniu wrzodów. Hamuje też rozwój Helicobacter pylori, gatunku bakterii walnie przyczyniającego się do ich ich powstawania. Dodatkowo usprawnia pracę wątroby i ogranicza szkodliwy wpływ różnych substancji na ten narząd. Oczyszcza też organizm z metali ciężkich (jest zdolna do ich chelatacji) i wolnych rodników (stymuluje działanie enzymów antyoksydacyjnych).

Brahmi to nie tylko adaptogen, ale także roślina o właściwościach nootropowych i neuroprotekcyjnych, co zostało udowodnione podczas wielu badań klinicznych. Stymuluje ona działanie acetylotransferazy cholinowej – enzymu produkującego acetylocholinę, a także działa protekcyjnie wobec neuronów wytwarzających dopaminę, odpowiedzialną za zdolność do skupiania uwagi, abstrakcyjne myślenie oraz zdolność do wyciągania wniosków. Dzięki temu stosowanie bakopy skutkuje poprawą pamięci, orientacji w przestrzeni, a także zdolność do przyswajania i przetwarzania informacji.

Gotu Kola – na słoniową pamięć i nie tylko

Wąkrota azjatycka (Centella asiatica) to kolejna roślina wykorzystywana w Indiach i Chinach od tysiącleci. Na całym świecie znana jest pod nazwą Gotu Kola, pochodzącą z języka senegalskiego i odnoszącą się do kielichowatego kształtu jej liści. W ajurwedzie, a także tradycyjnej medycynie chińskiej, uważana jest za skuteczny środek wzmacniający ciało i umysł, przywracający równowagę między tymi dwoma sferami oraz pozwalający dożyć sędziwego wieku. W Indiach i na Sri Lance uważa się, że to właśnie dzięki tej roślinie słonie mają tak niezwykłą pamięć – jest ona ich głównym przysmakiem.

Nie tylko słonie czerpią korzyści ze spożywania liści Gotu Kola. Badania kliniczne wykazały, że ekstrakt z nich znakomicie wpływa na pracę ośrodkowego układu nerwowego. Między innymi zwiększa poziom związków zwanych neurotrofinami, które są niezbędne dla prawidłowego namnażania się i rozwoju komórek nerwowych. Dzięki temu nie tylko powstaje więcej neuronów, ale ułatwione jest także tworzenie się połączeń między nimi, co wspiera procesy zapamiętywania i uczenia się.

Przewlekły stres często odbija się negatywnie na pracy serca i całego układu krążenia – przez zbyt wysoki poziom kortyzolu jest on obciążony bardziej niż w normalnych warunkach. Gotu Kola działa kardiotonicznie, czyli wzmacnia serce i wspomaga jego pracę. Jednocześnie poprawia przepływ krwi, szczególnie w naczyniach włosowatych, które doprowadzają tlen i substancje odżywcze do każdej komórki ciała. Zawarte w tej roślinie składniki biologicznie czynne wzmacniają też ściany naczyń krwionośnych i zapobiegają ich pękaniu.

Mówi się, że złość piękności szkodzi, ale to samo można stwierdzić na temat stresu. Z powodu braku właściwego wypoczynku, zbyt wysokiego poziomu kortyzolu, a także nieprawidłowości procesu trawienia oraz wchłaniania witamin i minerałów zaburzona zostaje gospodarka biochemiczna całego organizmu. Wpływa to niekorzystnie na stan skóry i może prowadzić do występowania trądziku, a także do przyspieszenia powstawania zmarszczek. Gotu Kola jest w stanie zaradzić również tym problemom. Udowodniono, że przyspiesza gojenie się ran, redukuje powstające blizny oraz normalizuje proces rogowacenia naskórka, wzmacniając barierę ochronną skóry. Pobudza także syntezę kwasu hialuronowego i kolagenu, które to związki są niezbędne dla utrzymania właściwej elastyczności i poziomu nawilżenia skóry, a co za tym idzie – do zachowania jej młodzieńczego wyglądu.

Reishi – boski grzyb nieśmiertelności

Lakownica żółtawa (Ganoderma lucidum), znana lepiej jako Reishi, także była “od zawsze” wykorzystywana w tradycyjnej medycynie Chin i Japonii. Uważano ją głównie za czynnik wspierający pracę wątroby, choć nie brakło też przypadków stosowania jej w leczeniu nadciśnienia, artretyzmu, astmy, wrzodów żołądka czy chorób nerek. Uważano, że może znacznie przedłużyć życie, stąd też nazywana była “boskim grzybem nieśmiertelności”.

Jako adaptogen, Reishi znakomicie wpływa na pracę układu nerwowego. Udowodniono, że szczególnie skutecznie wspomaga walkę z neurastenią, czyli ciężką postacią nerwicy, której jedną z przyczyn rozwoju jest właśnie stres. Bardzo dobrze sprawdza się też przy bezsenności, a w starożytnych zapiskach jest także mowa o jej wykorzystaniu w celu poprawy funkcji poznawczych i wzmocnienia pamięci.

Lakownica świetnie wspomaga osłabiony przez warunki stresowe układ odpornościowy. Stymuluje namnażanie się limfocytów T i makrofagów, co ułatwia walkę z infekcjami. Istnieją także doniesienia o tym, że zawarte w niej związki z grupy triterpenów skutecznie hamują rozwój komórek nowotworowych.

Zgodnie z tradycją, lakownicę stosuje się głównie w celu wsparcia funkcji wątroby i oczyszczania organizmu z toksyn. Wyniki badań naukowych wykazały, że jej biologicznie aktywne składniki stymulują zachodzące w obrębie tego narządu przemiany metaboliczne szkodliwych substancji. Suplementacja Reishi przekłada się również na poprawę pracy układu krążenia. Grzyb ten bowiem wpływa na rozszerzenie tętnic wieńcowych, co skutkuje lepszym dotlenieniem i odżywieniem mięśnia sercowego. Dzięki temu ograniczone jest ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej i zawału serca.

Soplówka – nootropowa lwia grzywa

Soplówka jeżowata (Hericium erinaceus) to grzyb o bardzo charakterystycznych owocnikach. Przypominają one z wyglądu grzywę lwa, co przyczyniło się do powstania jej angielskiej nazwy “lion’s mane” (lwia grzywa). W krajach Azji jest jednocześnie przysmakiem i ziołem stosowanym przez tradycyjna medycynę jako środek wzmacniający organizm oraz skuteczny przeciwko chorobom wątroby, śledziony, żołądka i nerek.

Długotrwała ekspozycja na stres może spowodować, że organizm regeneruje się znacznie wolniej niż w normalnych warunkach. Dotyczy to także układu nerwowego. Przewaga procesów degeneracyjnych nad naprawczymi może sprawiać, że mózg zaczyna wolniej przetwarzać informacje. Wyniki współczesnych badań naukowych wskazują na to, że soplówka nie tylko wspiera funkcjonowanie ciała, ale także umysłu, co czyni z niej grzyb o właściwościach nootropowych. Wynikają one ze zdolności “lwiej grzywy” do zwiększania produkcji czynnika wzrostu nerwów (NGF, ang. nerve growth factor). Jest on niezbędny do zachowania prawidłowego poziomu metabolizmu neuronów, stymuluje powstawanie nowych połączeń między nimi, a także rozwój komórek mielinowych, tworzących osłonkę dla aksonów, przez które przekazywane są impulsy do następnych komórek nerwowych. Dzięki temu jeżówka usprawnia przetwarzanie informacji przez mózg, a także proces uczenia się nowych rzeczy. Skuteczność tego zioła potwierdzono podczas badań klinicznych, w których jego suplementacja poprawiła stan pacjentów ze zdiagnozowanymi zaburzeniami zdolności poznawczych.

Wiele badań potwierdziło też fakt że H. erinaceus może skutecznie łagodzić takie objawy chronicznego stresu jak niepokój, nerwowość, odczuwanie zmęczenia czy skłonność do depresji. Odpowiedzialne są za to głównie znajdujące się w tym grzybie polisacharydy. Ich suplementacja prowadzi do znaczących zmian w zakresie parametrów związanych ze zmęczeniem, a także pomaga zwiększyć odczuwany poziom energii i przyczynia się do poprawy nastroju i ogólnego samopoczucia. Może to wynikać ze zdolności soplówki do wspierania regeneracji ośrodkowego układu nerwowego – udowodniono, że zahamowanie tego procesu może prowadzić do nadmiernego obumierania neuronów i rozwoju depresji.

Tradycyjne wykorzystanie soplówki obejmuje głównie dolegliwości związane z układem trawiennym. Udowodniono, że grzyb ten działa korzystnie na błonę śluzową przewodu pokarmowego i hamuje rozwój Helicobacter pylori, dzięki czemu obniża prawdopodobieństwo powstania wrzodów. Zaobserwowano też jego skuteczność jeśli chodzi o łagodzenie objawów nieżytu żołądka. Poza tym “lwia grzywa” działa też ochronnie na wątrobę. Stymuluje również układ odpornościowy do walki z patogenami poprzez zwiększanie wytwarzania interferonów – białek, które stymulują aktywność komórek immunokompetentnych i ułatwiają rozpoznawanie antygenów bakteryjnych i wirusowych.

Miłorząb – długowieczne drzewo

Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba) to długowieczne drzewo. Pojedyncze osobniki dożywają nawet kilku tysięcy lat. W starożytnych Chinach czczono go jako symbol odporności, gdyż potrafił przetrwać nawet w bardzo trudnych warunkach. Istnieją doniesienia mówiące o tym, że po ataku atomowym na Hiroszimę to właśnie miłorząb jako pierwszy wrócił do życia, i to zaledwie kilometr od epicentrum wybuchu. Od tysięcy lat liście tych drzew wykorzystywane są przez tradycyjna medycynę Wschodu jako środek wspomagający leczenie dolegliwości związanych z zaburzeniami pracy ośrodkowego układu nerwowego.

Miłorząb to jedno z najpopularniejszych ziół wschodniej medycyny stosowanych na całym świecie. Znany jest głównie ze swoich właściwości wspomagających pamięć i zdolności poznawcze. Ekstrakt z jego liści usprawniają przepływ w naczyniach doprowadzających krew do mózgu. Pozwala to na dostarczenie do jego komórek większej ilości tlenu i substancji odżywczych, co przekłada się na wydajniejsze przetwarzanie informacji. Jest to możliwe dzięki zdolności jego składników aktywnych do stymulacji receptorów czynnika aktywującego płytki krwi (PAF – ang. platelet activating factor), które biorą także udział w regulacji wydzielania glutationu – podstawowego neuroprzekaźnika pobudzającego, którego odpowiednia aktywność jest niezbędna do wydajnego przetwarzania informacji przez mózg i uczenia się nowych rzeczy. Odgrywa on także ważną rolę w procesie zwanym długotrwałym wzmocnieniem synaptycznym (LTP – ang. long term potentiation). Polega ono na jednoczesnym pobudzaniu kilku neuronów, co podnosi wydajność przewodzenia informacji, a w konsekwencji – poprawia funkcje poznawcze.

Przeprowadzono wiele badań, w tym także klinicznych, których wyniki udowodniły, że miłorząb może być skutecznym wsparciem w przewlekłym stresie. Udowodniono, że ma korzystny wpływ na nastrój. Zaobserwowano, że jego suplementacja wpływa na obniżenie poziomu kortyzolu. Dzięki temu roślina ta pomaga redukować objawy nadmiernego napięcia nerwowego związane ze zbyt dużym stężeniem “hormonu stresu”. Ponieważ zaś zwiększa dopływ tlenu nie tylko do komórek mózgu, ale i całego ciała, podnosi metabolizm i odczuwalny poziom energii. Dzięki temu ogranicza symptomy chronicznego zmęczenia.

Suplementacja miłorzębu wiąże się także z licznymi korzyściami zdrowotnymi. Ekstrakt z jego liści wspomaga pracę układu krążenia, szczególnie przepływ krwi w naczyniach wieńcowych. Dzięki temu poprawia dotlenienie i odżywienie mięśnia sercowego, co przyczynia się do usprawnienia jego pracy. Ginkgo korzystnie wpływa też na funkcjonowanie wątroby. Ponieważ zaś wykazuje aktywność antyoksydacyjną, chroni DNA komórek przed uszkodzeniami wskutek działania wolnych rodników. Dzięki temu zapobiega powstawaniu mutacji i rozwojowi nowotworów.

Wszystko razem

W tradycyjnej medycynie chyba każdego regionu świata stosuje się nie tyle pojedyncze zioła, co ich mieszanki. Służy to wykorzystaniu efektu synergii, który sprawia, że działają one często silniej, niż poszczególne ich składniki. Nawet jeśli współczesna nauka nie potrafi w pełni odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się dzieje, wciąż możemy cieszyć się tymi niezwykłymi właściwościami roślin i grzybów. Na podobnej zasadzie skomponowany został RELATONIC™ MAX. Jego unikalna formuła nie tylko pomaga poradzić sobie ze stresem na poziomie psychicznym, ale wspiera też regenerację organizmu, który także pada ofiarą długotrwałego napięcia nerwowego. W rezultacie sprzyja zachowaniu dobrego zdrowia, równowagi i wewnętrznego spokoju mimo niesprzyjających okoliczności i otaczającego chaosu.

 

RELATONIC™ MAX

Dla czytelników naszego bloga mamy specjalną ofertę – do ukazania się kolejnej publikacji na blogu preparaty RELATONIC™ MAX oraz RELATONIC™ ORIGINAL dostępne są z 15% rabatem. Podczas zakupów należy podać kod b-relatonic15.

PRZECZYTAJ TEŻ:


Skomentuj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.