papieros

Nikotyna – trucizna, która poprawia nastrój

Nikotyna to naturalny środek owadobójczy. Substancja ta jest zawarta w tytoniu w takim stężeniu, że paraliżuje zakończenia nerwowe insektów. Jednak to, co je zabija, przez nas – w niewielkich dawkach – odbierane jest jako przyjemne odczucie. Które przy okazji szybko uzależnia. To w dużym skrócie sekret tej pospolitej rośliny, która ma w swojej rodzinie aż 67 gatunków pochodzących z obu Ameryk i Australii. Dlatego też jej uprawa i związany z nią rynek tytoniowy generują ogromne zyski. I to mimo że w wyniku używania tytoniu umiera rocznie na świecie około 6 milionów ludzi. W czym tkwi sekret uroku nikotyny?

Tytoń – historia sukcesu

Siłę nikotyny dobrze pokazuje jej historia. Tytoń przywieziony do Europy przez Kolumba, a wspomniany przez niego tylko w krótkiej notce, szybko zyskał popularność najpierw jako roślina lecznicza. Na pewno pomogły w tym opowieści żeglarzy o tubylcach, którzy mając przy sobie niewiele jedzenia potrafili wędrować całymi dniami – pijąc dym. To określenie palenia było używane jeszcze w połowie XVI w.

Jakieś 150 lat później w Europie 20 gram szlachetnego tytoniu mogło być warte swojej wagi w srebrze. Nic więc dziwnego, że niepozorna roślina używana przez rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej do celów rytualnych i zaznaczenia różnic klasowych stała się w końcu częścią gospodarki takich państw jak Anglia czy Stany Zjednoczone.

Produkcję papierosów zautomatyzowano tuż po Wojnie Secesyjnej. Jej gwałtowny wzrost wpłynął na popyt, a tym samym wartość przemysłu tytoniowego.

Nikotyna a neuroprzekaźniki

Tytoń, zarówno palony jak i żuty czy wciągany w formie tabaki, działa szybko, ale raczej subtelnie. Przynajmniej w porównaniu z kokainą lub heroiną, a podobno potrafi uzależniać nawet mocniej. Warto jednak pamiętać, że każdy nałóg można nazwać zarówno formą autodestrukcji, jak i samoleczenia. Wczesne opinie o prozdrowotnym wpływie nikotyny na organizm mają w sobie ziarno prawdy. Okazuje się bowiem, że ta substancja sama w sobie może leczyć. Mimo że około 40% lekarzy rodzinnych w kraju takim jak Anglia właśnie ją uważa za najgroźniejszy składnik dymu, trzeba zaznaczyć, że może być stymulantem i środkiem uspokajającym. Małe dawki nikotyny (płytkie wdychanie) pobudzają układ nerwowy i uwalniają z neuronów acetylocholinę. Co pozytywnie wpływa m.in. na skupienie, pamięć czy umiejętności planowania. Głębokie wdychanie dymu odpręża, bo większa dawka nikotyny obniża poziom tego neuroprzekaźnika.

Dlaczego tak się dzieje? Nikotyna jest substancją bardzo aktywną biologicznie. Alkaloid ten współzawodniczy ze wspomnianą wcześniej acetylocholiną, łącząc się z wybranymi białkami błonowymi. To właśnie je nazywany receptorami nikotynowymi. Od dawna wiedziano, że występują one w układzie nerwowym czy mięśniach szkieletowych. Nowsze badania sugerują jednak również ich obecność w komórkach nowotworowych czy nabłonkowych komórkach krwi. Fakt ten jeszcze mocniej wiąże omawianą substancję z procesami nowotworzenia. Jednak to wpływ na układ nerwowy jest kluczowy dla nikotynistów.

Stymulujący wpływ nikotyny na acetylocholinę i dopaminę sprawił, że przez wiele lat papieros czy fajka były atrybutem intelektualistów, a szczególnie dziennikarzy czy pisarzy. Osób często twórczych i nadwrażliwych. Warto wspomnieć w tym miejscu o innej zależności, którą zaobserwowali neurolodzy z University of Illinois w Chicago. Według ich badań prawdopodobieństwo palenia tytoniu wśród osób cierpiących na schizofrenię jest do trzech razy wyższe niż u osób zdrowych. Udowodniono, że ma to związek ze stymulacją GABA, którego wyraźne niedobory występują wraz z epizodami psychotycznymi.

Palenie wpływa też na dopaminę. Ma to przełożenie w leczeniu konkretnych chorób. Nikotyna łagodzi tiki nerwowe w chorobie Parkinsona i powoduje realną poprawę skupienia u chorych na Alzheimera.

Widzimy więc wyraźnie działanie nikotyny jako stymulant neuroprzekażników mających kluczowe znaczenie nie tylko dla nastroju, ale i zdolności twórczych czy poczucia spokoju i równowagi. Przy szybkości, z jaką nikotyna dostaje się do mózgu, silne właściwości uzależniające przestają dziwić.

Tytoń – wróg i przyjaciel

Na koniec ciekawostka. Najsilniej uzależnioną od nikotyny grupą są Pigmeje. W Środkowej Afryce w plemieniu Aka pali 95% mężczyzn. Mimo że zarabiają 50 centów dziennie, połowę są w stanie wydać na tytoń. Według badającego ich angielskiego antropologa Edwarda Hagena walczą w ten sposób z pasożytami wewnętrznymi takimi jak tasiemce. Tego typu choroby są realnym zagrożeniem dla społeczności. Palenie ma w tym przypadku również ten niewielki plus, że ich od tego chroni.

Dlaczego nikotyna uzależnia?

Jak smakuje pierwszy papieros? Przeglądając opnie na forach internetowych, możemy natknąć się na osoby, które od początku były zachwycone działaniem nikotyny. Ale więcej jest tych, którzy opisują drapanie w gardle, duszności i okropny smak w ustach, niekiedy porównywany z połknięciem zawartości worka z odkurzacza. Wspominane są też zawroty głowy, nawet na granicy omdlenia, wymioty i rozwolnienie. W taki sposób ludzki organizm reaguje na nikotynę, a także na całą gamę towarzyszących jej substancji znajdujących się w papierosach. Jak więc jest możliwe, że coś, co wywołuje reakcje krańcowo różne od przyjemności, staje się integralną częścią życia normalnego człowieka?

Nikotyna jest silnym agonistą cholinergicznych receptorów nikotynowych. Oznacza to, że oddziałuje na komórki nerwowe tak samo jak acetylocholina. Wyjaśnia to, dlaczego po zapaleniu papierosa możemy doznać uczucia rozjaśnienia umysłu i przypływu kreatywności. Ponadto nikotyna działa jako inhibitor zwrotnego wychwytu dopaminy – sprawia, że ten neuroprzekaźnik dłużej pozostaje w synapsie i dłużej oddziałuje na receptory. Dzięki temu odczuwamy przypływ energii i większą zdolność koncentracji. Dopamina uruchamia też układ nagrody – część naszego mózgu, dzięki której możemy powiązać pewne okoliczności czy konkretną czynność z odczuwaniem przyjemności. Co więcej, wzmożona aktywność tego neuroprzekaźnika powoduje obniżenie apetytu, poprawę nastroju, zmniejszenie lęku i napięcia oraz poprawę pamięci.

Wiedząc to wszystko, trudno się dziwić, że po otrzymaniu kilku dawek nikotyny mózg potrafi domagać się jej kolejnych porcji. Zwłaszcza, gdy poziom acetylocholiny czy dopaminy w naszym mózgu jest zbyt niski. Ale uwaga – to pułapka! Jeśli będziemy regularnie dostarczać organizmowi nikotyny, która naśladuje działanie acetylocholiny i zwiększa aktywność dopaminy, sprawimy, że uzna on, iż właściwie nie musi produkować tych neuroprzekaźników w takiej ilości jak dotychczas. Będzie to prowadziło do systematycznego obniżania się ich poziomów, a my będziemy potrzebować coraz więcej i więcej papierosów, aby czuć się dobrze.

Skończyć z nałogiem – to proste! Na pewno…?

No właśnie. Rzucając palenie, musimy być przygotowani na to, że nasz mózg będzie protestował. W końcu chcemy zabrać mu na zawsze coś, do czego się przyzwyczaił i co polubił. Przygotujmy się więc na objawy zespołu odstawiennego: drażliwości, wybuchów gniewu, trudności w koncentracji, niepokoju, wzmożonego apetytu, stanów lękowych czy bezsenności. Mogą się one pojawić już po kilku godzinach od wypalenia ostatniego papierosa, ale największe nasilenie osiągają zwykle w okresie od pierwszego do czwartego dnia niepalenia. Potem powinno być już z górki. Organizm jeszcze przez jakieś trzy lub cztery tygodnie będzie domagał się nikotyny, ale już coraz słabiej. Jeśli więc przetrwamy pierwszy miesiąc, będziemy na najlepszej drodze do całkowitego uwolnienia się od papierosów.

Oczywiście, rzucanie palenia jest sprawą bardzo indywidualną. Jedni potrafią zdecydować o tym z dnia na dzień, tylko dlatego, że w sklepie akurat nie było papierosów, które zwykle palą. Inni potrzebują wsparcia bliskich i np. umawiają się na wspólne rzucanie ze współlokatorami. Najczęściej jednak po kilku pierwszych dniach wraca się do papierosów. Polscy ex-palacze mają za sobą najczęściej siedem lub osiem nieudanych prób porzucenia nałogu, a rekordziści dochodzą do kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu. Warto o tym pamiętać, kiedy nie uda nam się za pierwszym razem.

Jak rzucić palenie?

Rzucając palenie, powinniśmy powiedzieć o tym najbliższym. Dzięki temu zapewnimy sobie ich wsparcie i wyrozumiałość, gdy będziemy nerwowo reagować na najdrobniejsze problemy dnia codziennego. Oprócz tego powinniśmy też wspomóc nasz organizm w tym trudnym dla niego okresie. Badania naukowe wykazały, że aktywacja jednego z typów receptorów GABA może hamować objawy głodu nikotynowego. GABA jest hamującym neuroprzekaźnikiem, którego kluczowa rola polega na wyciszeniu i uspokojeniu umysłu oraz poprawie zdolności radzenia sobie z sytuacjami stresowymi. Podobne efekty wywierają tzw. pozytywne modulatory allosteryczne receptorów GABA. Są to substancje działające synergistycznie z GABA i zwiększające jego aktywność. Ważne jest zatem zwiększenie aktywności GABA, co niewątpliwie będzie pomocne w przezwyciężeniu objawów zespołu odstawienia nikotyny.

Jeśli zaś mówimy o neuroprzekaźnikach, warto przypomnieć, dlaczego palenie jest tak przyjemne. Chodzi oczywiście o opisywane już zwiększenie aktywności acetylocholiny i dopaminy. Skoro więc organizm tego potrzebuje, dostarczmy mu tego: w postaci suplementów bądź stosując odpowiednią dietę. Powinny się w niej znaleźć: wieprzowina, jaja, mleko i jego przetwory, płatki i otręby owsiane oraz kiełki pszenicy. Te produkty są źródłem tyrozyny, z której organizm wytworzy dopaminę oraz choliny – prekursora acetylocholiny.

Możemy także skorzystać z pomocy ziół. Np. lobelia rozdęta (Lobelia inflata) zawiera alkaloid lobelinę, którego struktura jest podobna do nikotyny. Oddziałuje on na te same receptory, z którymi wiąże się nikotyna, dlatego osłabia chęć zapalenia papierosa. Wprawdzie badania kliniczne z jej użyciem prowadzone były jedynie przez okres trzech miesięcy i nie dały informacji o długoterminowych skutkach jej stosowania, to jej korzystne działanie jest powszechnie wykorzystywane przez zielarzy. Drugą ciekawą rośliną jest męczennica cielista (Passiflora incantata). Zawiera ona benzoflawon – związek, który wykazuje działanie łagodzące objawy odstawienia nikotyny. Jest ono udowodnione badaniami naukowymi – myszy uzależnione od nikotyny nie wykazywały oznak głodu nikotynowego po podaniu tej substancji. Badań klinicznych z wykorzystaniem męczennicy jest wprawdzie niewiele, ale roślina ta budzi niemałe nadzieje.

W fazie badań klinicznych jest także niezwykle obiecujący środek – specjalna szczepionka. Działa podobnie jak te stosowane w profilaktyce polio czy gruźlicy – pobudza układ odpornościowy do wytwarzania odpowiednich przeciwciał, w tym przypadku skierowanych przeciwko nikotynie. Ich zadaniem jest wyłapywanie cząsteczek nikotyny zanim jeszcze zdążą one dotrzeć z krwią do mózgu. W ten sposób nie będą one pobudzały receptorów, a papierosy stracą swoją uzależniającą moc. Ponieważ jednak badania kliniczne muszą trochę potrwać, pozostaje nam wykorzystywanie konwencjonalnych metod walki z nałogiem.

Michalina Janyszek

 

Jeśli chcesz rzucić palenie, przygotowaliśmy dla Ciebie skuteczny, miesięczny program neurobiologicznego wsparcia. Program oparty jest na naszych wypróbowanych, synergicznych preparatach. Dzięki nim zminimalizujesz negatywne efekty odstawienne oraz dużo łatwiej utrzymasz się przy swojej decyzji.

Pomoc w rzuceniu palenia – program wsparcia suplementami:
  • zrelaksowanie poprzez podniesienie poziomu GABA
    -> COMFORTIL™ MAX
  • zmniejszenie “głodu nikotynowego” poprzez podniesienie poziomu acetylocholiny
    -> NOOPEPTIL™ MAX
  • zmniejszenie “głodu nikotynowego” poprzez podniesienie poziomu dopaminy
    -> MEMOSTIM™ MAX

Michalina Janyszek

PODOBNE WPISY


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.