energia mózgu

MEMOSTIM™ MAX – paliwo dla umysłu i ciała

Zmęczenie. Brak energii. Rozdrażnienie. Niemożność skupienia na niczym uwagi. “Dobra, później się za to wezmę”. Dużo kawy. Dużo słodyczy. “Wyjście ze znajomymi? Nie, tym razem zostanę w domu. Tak samo jak ostatnio”. Brak sił. Wahania nastroju. “Mam dość, z niczym sobie nie radzę”. Tak właśnie wygląda deficyt dopaminy. Ten bardzo ważny neuroprzekaźnik jest często określany mianem paliwa dla umysłu. To dlatego, że bez niego po prostu nie jest możliwa jakakolwiek aktywność. To dopamina jest źródłem motywacji i energii do działania. Ona też pozwala zebrać myśli i skupić się na konkretnym temacie. Dzięki niej czujemy się pewni siebie, zwarci i gotowi na wyzwania dnia codziennego.

Wskaźnik paliwa na rezerwie

Żaden samochód nie pojedzie bez paliwa. Tak samo nasz mózg przy deficycie dopaminy – nawet jeśli będzie funkcjonował, to niezbyt sprawnie. Jakie są czynniki ryzyka, co wywołuje ten stan? Przede wszystkim długotrwała praca na wysokich obrotach. I to nie tylko praca zawodowa. Jeśli ciągle gdzieś gonimy, ciągle jesteśmy bardzo zajęci, nie mamy czasu, żeby spokojnie usiąść i nie myśleć o obowiązkach, jest bardzo prawdopodobne, że wkrótce nasz wskaźnik poziomu paliwa przesunie się na czerwone pole oznaczone literą “R”. A jeśli temu wszystkiemu towarzyszy stres i niedosypianie, jest więcej niż pewne, że doświadczymy tego stanu.

Jak sobie wtedy radzić? Na pewno będziemy szukać czegoś, co nas pobudzi. Pierwsze kroki skierujemy w stronę kubka z kawą i słodyczy, ale to nie wystarczy na długo. Poza tym dorobimy się tylko tolerancji na kofeinę, więc będziemy jej potrzebować coraz więcej i więcej… A dzięki słodyczom utyjemy i będziemy mieć o to do siebie żal. Nie posłuchamy też organizmu, który rozpaczliwie krzyczy “Daj mi wreszcie odpocząć!!!” i dalej będziemy od siebie wymagać nie wiadomo ile. No i jeszcze to widmo depresji, czające się za rogiem… Jeśli już doszło u nas do rozwinięcia się deficytu dopaminy, zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem będzie po prostu podnieść jej poziom. W tym właśnie celu opracowany został preparat MEMOSTIM™ MAX.

Co w tym jest i jak to działa?

Podstawowym celem, do którego dążono podczas dobierania składników preparatu MEMOSTIM™ MAX, było wsparcie neurogospodarki, a zwłaszcza jej sfery dopaminowej. Jego receptura, oparta na działaniu ziół i aminokwasów, wydajnie podnosi poziom tego neuroprzekaźnika pobudzającego, dzięki czemu usuwa objawy towarzyszące jego deficytowi. Jest to efekt synergii między tradycyjnymi rozwiązaniami stosowanymi przez starożytną medycynę ludową oraz osiągnięciami współczesnej nauki. Łącząc te dwie, wydawałoby się przeciwstawne, gałęzie wiedzy, otrzymano skuteczne wsparcie dla przeciążonego układu nerwowego.

L-DOPA i NALT – podwójna moc

N-acetylo-L-tyrozyna (NALT) to związek z grupy aminokwasów. Jest acetylową pochodną L-tyrozyny, naturalnie wytwarzanej w ludzkim organizmie z fenyloalaniny lub dostarczanej wraz z pokarmem. W ośrodkowym układzie nerwowym enzym hydroksylaza tyrozynowa przekształca ją w L-DOPA (zwaną też lewodopą), która stanowi bezpośredni prekursor do produkcji dopaminy. NALT różni się od L-tyrozyny przede wszystkim 20 raz większą rozpuszczalnością w wodzie i znacznie lepszą bioprzyswajalnością. Dlatego też już jej niewielka dawka przynosi bardzo dobre efekty.

Zarówno NALT, jak i L-DOPA wykorzystywane są do produkcji dopaminy. L-DOPA wymaga zajścia tylko jednej reakcji chemicznej, by stać się pełnowartościowym neuroprzekaźnikiem. Dlatego też przyjęcie już pojedynczej dawki pozwala na szybki wzrost poziomu dopaminy. NALT natomiast musi przejść dłuższą drogę. Dzięki temu możliwe jest rozłożenie w czasie wykorzystania tych dwóch aminokwasów – stężenie neuromediatora pobudzającego nie tylko szybko wzrasta, ale także dłużej utrzymuje się na podwyższonym poziomie. Wpływa to korzystnie nie tylko na odczuwany poziom energii, ale też na zdolności poznawcze, zwłaszcza w zakresie koncentracji uwagi.

Podniesienie poziomu dopaminy dzięki NALT i L-DOPA skutkuje także zwiększeniem odporności na stres. Dzieje się tak dlatego, że efektowi temu towarzyszy hamowanie aktywności osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA), a w konsekwencji – zmniejszenie wytwarzania kortyzolu. Nazywany jest on “hormonem stresu”, gdyż odpowiada za większość negatywnych objawów tego stanu, w tym za nadmierne napięcie mięśni, zaburzenia rytmu serca czy kłopoty z trawieniem. Między innymi dzięki temu normalizacja poziomu dopaminy pomaga zapobiegać lub łagodzi objawy depresji i nerwic.

O ile L-DOPA działa właściwie tylko w ośrodkowym układzie nerwowym, NALT jest istotna także dla innych narządów. Tyrozyna stanowi bowiem prekursor nie tylko w syntezie neuroprzekaźników, ale także hormonów tarczycy: tyroksyny i trijodotyroniny. Poza tym bierze udział w budowaniu kolagenu, który jest niezbędny dla zachowania właściwego nawilżenia i sprężystości skóry. Dzięki temu NALT pozwala nie tylko lepiej się czuć, ale też młodziej wyglądać.

Różeniec – proenergetyczny adaptogen

Różeniec górski (Rhodiola rosea) to roślina znana od wieków i chętnie stosowana ze względu na silne właściwości adaptogenne. Cenili go nie tylko Chińczycy i mieszkańcy Syberii, ale także starożytni Rzymianie, Grecy czy Wikingowie. Zarówno jego nazwa łacińska, jak i tradycyjna (różany korzeń) odnoszą się do charakterystycznego zapachu, jaki wydaje jego podziemna część oraz różowego zabarwienia pojawiającego się po jej przełamaniu. Kłącze różeńca zawiera liczne związki biologicznie aktywne, m.in. fenylopropanoidy (np. rozawiny), fenole (np. salidrozyd), triterpeny, kwasy organiczne czy glikozydy.

Najważniejsze w kontekście wsparcia aktywności dopaminy są rozawiny i salidrozyd. Wiedziano od zawsze, a w XX i XXI wieku naukowo potwierdzono, że spożywanie różeńca dodaje sił, redukuje odczuwane zmęczenie i poprawia motywację do działania. Efekt te są możliwe dzięki temu, że te właśnie związki hamują działanie dwóch enzymów, których zadaniem jest rozkładanie i unieczynnianie dopaminy w synapsie: monoaminooksydazy (MAO) i katecholo-O-metylotransferazy (COMT). Inaktywacja tych enzymów sprawia, że cząsteczki neuroprzekaźnika pobudzającego mogą dłużej oddziaływać na receptory, a efekt ich aktywności staje się znacznie silniejszy.

Te same związki, hamując działanie MAO, zwiększają też stężenie serotoniny. Jest to drugi z neuroprzekaźników z grupy monoamin, odpowiedzialny jednak przede wszystkim za nastrój i dobre samopoczucie. Obniżenie jej aktywności, podobnie jak i w przypadku dopaminy, obserwowane jest często w przypadku depresji, zaś stosowane wówczas leki mają na celu podniesienie jej poziomu. Z tego też względu różeniec skutecznie łagodzi objawy tego schorzenia, co zostało potwierdzone podczas badań klinicznych. Stan biorących w nich udział osób uległ znacznej poprawie, szczególnie jeśli chodzi o objawy takie jak samopoczucie, napady lękowe, wahania nastroju czy bezsenność. Nie bez znaczenia jest tu również zdolność różeńca do podnoszenia stężenia beta-endorfin, które działają uspokajająco i obniżają poziom kortyzolu.

Różeniec ma także właściwości nootropowe, czyli wspomagające funkcje poznawcze mózgu. Udowodniono, że jego stosowanie oddziałuje korzystnie na intensywność neurogenezy – procesu powstawania nowych komórek nerwowych. Jest ona stymulowana szczególnie w obrębie hipokampa, struktury odpowiadającej między innymi za tworzenie się śladu pamięciowego. Efekt ten, w połączeniu ze zwiększeniem aktywności dopaminy, pozwala poprawić zdolność do skupiania uwagi i uczenia się nowych rzeczy.

Miłorząb – stare, mądre drzewo

Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba), potocznie zwany japońskim, w rzeczywistości pochodzi z Chin. Był tam czczony jako symbol odporności. To drzewo potrafi rosnąć nawet 2 tysiące lat i przetrwać w bardzo niekorzystnych warunkach. Na Dalekim Wschodzie od wieków zbiera się jego liście – bogate we flawonoidy, terpenoidy i triterpeny – i wykorzystuje je jako środek wspomagający pracę ośrodkowego układu nerwowego.

Miłorząb oddziałuje wielokierunkowo na ośrodkowy układ nerwowy i na cały organizm. W kontekście neuroprzekaźnictwa dopaminergicznego najważniejsza jednak jest jego aktywność jako inhibitora MAO i COMT. Dzięki temu zapobiega on nadmiernemu obniżeniu poziomu dopaminy wskutek rozkładania jej cząsteczek. Wynikiem tych właściwości G. biloba jest poprawa w zakresie np. pamięci roboczej, która jest niezbędna do sprawnego przenoszenia uwagi z jednego tematu na drugi (tzw. wielozadaniowość) i dla której niezbędne jest utrzymanie wysokiego poziomu neuroprzekaźnika pobudzającego.

Nootropowe właściwości miłorzębu nie kończą się na zwiększaniu poziomu dopaminy. Zawarte w nim związki aktywne podnoszą poziom innego neuroprzekaźnika – acetylocholiny. Jest ona związana z szybkością, z jaką mózg przetwarza i zapamiętuje docierające do niego dane, zatem jej stymulacja wpływa korzystnie na zdolności poznawcze, zwłaszcza w zakresie pamięci i koncentracji. Efekt ten potęgowany jest dodatkowo przez zwiększenie aktywności glutaminianu biorącego udział w indukcji stanu zwanego długotrwałym pobudzeniem synaptycznym (LTP). Polega ono na zwiększeniu czułości neuronów i jednoczesnym pobudzaniu kilku z nich, dzięki czemu informacje są przekazywane znacznie szybciej i wydajniej.

Miłorząb może też być cennym wsparciem w warunkach przewlekłego stresu. Podczas badań klinicznych udowodniono bowiem, że pozwala zredukować poziom kortyzolu. Stężenie tego hormonu wzrasta właśnie przy wystawieniu na stres, co w dłuższej perspektywie powoduje pogorszenie funkcjonowania całego organizmu. Ponieważ zaś G. biloba jest inhibitorem MAO, pozwala zwiększyć aktywność serotoniny, która wpływa na poprawę nastroju i wydajności regeneracji organizmu.

Fosfatydyloseryna – buduje i stymuluje

Fosfatydyloseryna należy do związków organicznych zwanych kwaśnymi fosfolipidami. Naturalnie występuje w organizmie człowieka, gdzie stanowi 10% wszystkich fosfolipidów i bierze udział w budowie błon komórkowych. Jej największe zanotowano w ośrodkowym układzie nerwowym. Wykazano, że fosfatydyloseryna ma bardzo duży wpływ na gospodarkę neuroprzekaźnikową, a w konsekwencji także na funkcje poznawcze i emocjonalne. Jej najczęściej stosowanym źródłem jest lecytyna sojowa – mieszanina gliceroli i fosfolipidów występująca w soi warzywnej (Glycine max).

Fosfatydyloseryna pomaga zwiększyć stężenie dopaminy w ośrodkowym układzie nerwowym poprzez stymulację działania hydroksylazy tyrozynowej. Wyniki licznych badań wykazały, iż mechanizm ten skutecznie wspomaga funkcje mózgu związane z aktywnością neuroprzekaźnika pobudzającego, takie jak pamięć robocza, zdolność do skupiania uwagi czy myślenie analityczne. Suplementacja fosfatydyloseryny pozwoliła również poprawić koncentrację u dzieci, u których zdiagnozowano zespół nadpobudliwości z deficytem uwagi (ADHD), co także świadczy o jej wpływie na neuroprzekaźnictwo dopaminergiczne – ADHD to stan związany z niedostateczną aktywnością tej sfery neurogospodarki.

Porównując stężenia fosfatydyloseryny w różnych częściach mózgu, można wyciągnąć wniosek, że najistotniejszą rolę pełni ona w korze mózgu i hipokampie, a więc w strukturach, które związane są z procesami myślowymi i powstawaniem pamięci. Zaobserwowano, że poziom tego związku obniża się wraz z wiekiem, co może być jedną z przyczyn zaburzeń poznawczych występujących niekiedy u starszych osób. Wyniki licznych badań wykazały, że suplementacja tego fosfolipidu jest w stanie poprawić zdolności kognitywne. Odbywa się to poprzez wsparcie regeneracji neuronów, zwiększenie tempa ich metabolizmu, a także przez korzystny wpływ na poziom acetylocholiny – neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za szybkość, z jaką mózg przetwarza informacje.

Dodatkową korzyścią płynącą z suplementacji fosfatydyloseryny jest złagodzenie objawów stresu i zwiększenie tolerancji na wywołujące go czynniki. Fosfolipid ten bowiem pomaga regulować czynność osi HPA, a więc i produkcję kortyzolu, co wpływa na redukcję uciążliwych niekiedy objawów somatycznych i psychicznych. O skuteczności fosfatydyloseryny na tym polu świadczą wyniki badań klinicznych. U biorących w nich udział ochotników zaobserwowano nie tylko spadek stężenia “hormonu stresu”, ale także również redukcję fal mózgowych o częstotliwości beta, kojarzonych ze wzmożonym napięciem nerwowym, przy jednoczesnym wzroście tych o częstotliwości alfa, świadczących o stanie zrelaksowania.

Witamina B6 – żeby wszystko działało sprawniej

Pirydoksyna (witamina B6) została odkryta w latach 30. XX wieku. Pod względem chemicznym związek ten jest pochodną pirydyny. Jest bardzo istotna dla prawidłowego funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego, ale i całego organizmu. Zaobserwowano, że jej niedoborowi często towarzyszą zaburzenia biochemii mózgu, prowadzące do obniżenia sprawności intelektualnej, a nawet do rozwoju depresji.

Aktywna forma witaminy B6, czyli fosforan-5-pirydoksalu (P5P), jest kofaktorem dekarboksylazy aromatycznych aminokwasów (AAAD) – enzymu, który w ośrodkowym układzie nerwowym przekształca L-DOPA w dopaminę. Suplementacja pirydoksyny pozwala więc na intensyfikację wytwarzania neuroprzekaźnika pobudzającego, co łączy się ze zwiększeniem odczuwanego poziomu energii i wspomaga funkcjonowanie umysłu.

Ten sam mechanizm działania pirydoksyny wpływa również na zwiększenie aktywności serotoniny – AAAD katalizuje także produkcję tego neuroprzekaźnika. Z tego względu przyjmowanie witaminy B6 znakomicie wpływa na nastrój i ogólne samopoczucie. Wyniki badań klinicznych wskazują na jej potencjał jako środka wspomagającego terapię depresji, w której przebiegu poziom serotoniny i dopaminy jest znacznie obniżony. P5P jest także niezbędny do wytwarzania GABA – neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za odporność na stres, stabilność nastroju i koncentracji. Wszystko to razem sprawia, że ośrodkowy układ nerwowy pracuje znacznie sprawniej i staje się mniej podatny na zaburzenia wywoływane przez czynniki środowiska zewnętrznego.

Witamina B6 wpływa korzystnie nie tylko na gospodarkę neuroprzekaźnikową, ale też na ogólny stan mózgu. Jej aktywna forma jest kofaktorem wielu enzymów zapewniających prawidłowy przebieg procesów chemicznych niezbędnych do właściwego funkcjonowania tego narządu. Wysuwane są przypuszczenia, że niedobór pirydoksyny może skutkować podniesieniem poziomu homocysteiny – aminokwasu, którego zbyt wysokie stężenie ma związek z odkładaniem się złogów beta-amyloidu w neuronach wytwarzających acetylocholinę, co prowadzi do rozwoju choroby Alzheimera. Wyniki badań wykazały również, że suplementacja witaminy B6 może zmniejszyć ryzyko rozwoju choroby Parkinsona.

Wszystko razem

Stres i nadmiar obowiązków mogą wręcz “wyssać” z człowieka energię i pozbawić go zdolności do sprawnego myślenia – wszystko przez zmniejszenie poziomu dopaminy. Oczywiście, czynniki te nie pozostają bez wpływu na pozostałe elementy biochemii mózgu. Dlatego też preparat MEMOSTIM™ MAX ma na celu przede wszystkim regenerację zasobów neuroprzekaźnika pobudzającego. Dzięki temu znajdziemy w sobie siłę, by pokonać przeciwności, a zwykłe wyzwania dnia codziennego przestaną wydawać się wielkie i przytłaczające. Unikalna kompozycja sześciu działających synergicznie składników wspiera też funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego, sprzyjając utrzymaniu go w dobrej kondycji i pomagając utrzymać poziom pozostałych neurotransmiterów na właściwym poziomie. W ten sposób poprawie ulega nie tylko poziom energii czy zdolność do skupienia uwagi, ale także nastrój i odporność na czynniki wywołujące stres.

MEMOSTIM™ MAX

MEMOSTIM™ MAX to synergiczne połączenie 6 składników wspierających gospodarkę dopaminową. Przemyślana i wypróbowana formuła daje efekt w postaci poprawy pamięci i koncentracji oraz odczuwalnie zwiększa motywację do działania.

Dla czytelników naszego bloga mamy specjalną ofertę – do ukazania się kolejnej publikacji na blogu preparaty MEMOSTIM™ Original oraz MEMOSTIM™ MAX dostępne są z 15% rabatem. Podczas zakupów należy podać kod memo15.

PRZECZYTAJ TEŻ:


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.