Jak się chronić przed komarami za pomocą olejków eterycznych?

Półmetek wakacji, pełnia sezonu letniego. Upały w ciągu dnia nie zachęcają do dłuższego przebywania na zewnątrz. Za to przyjemnych, ciepłych wieczorów aż szkoda marnować na siedzenie w domu. Długie spacery po plaży lub parku, impreza przy grillu, rozmowy do późnej nocy przy ognisku… Przyjemność czerpana z takiego beztroskiego odpoczynku byłaby jeszcze większa, gdyby nie zakłócał go co jakiś czas dobrze wszystkim znany dźwięk. Bzzz – i już wiadomo, że mamy dodatkowe towarzystwo. Jeśli nie chcemy zamykać się szczelnie w czterech ścianach, pozostaje nam wykonywanie ruchów tanecznych godnych szamana lub wojownika z dzikiego plemienia lub skorzystanie ze środków odstraszających te małe krwiożercze bestie.

Co przyciąga komary?

Komary w dużej mierze polegają na węchu i wzroku. Niedawno opublikowane zostały wyniki badania, w którym naukowcy sprawdzali reakcje tych małych krwiopijców. Najpierw puszczali im “na wabia” nieco dwutlenku węgla, a następnie na specjalnym ekranie wyświetlali pionowe pasy poruszające się w poziomie (zapewne tak właśnie owady widzą nas z daleka). Okazało się, że jeśli komary poczuły dwutlenek węgla, ich układ wzrokowy stawał się bardziej aktywny i silniej reagowały na poruszające się pasy. Dwutlenek węgla to gaz, który stanowi ok. 4% wydychanego przez nas powietrza i tylko 0,04% powietrza atmosferycznego. Komary są w stanie wyczuć jego podwyższone stężenie z odległości 50 metrów. Z tego też powodu w większym stopniu zagrożone ich atakiem są osoby, które tego gazu produkują więcej: dorośli, ludzie z szybszym metabolizmem, wyżsi, a także otyli. Oprócz tego, latające bestie reagują na temperaturę ciała, stąd też szczególnie zagrożeni są ci, u których parametr ten jest podwyższony: chorzy, uprawiający sport (wysiłek fizyczny przyspiesza metabolizm, a zatem podnosi temperaturę ciała), kobiety w ciąży (one też produkują o 21% więcej dwutlenku węgla niż przed ciążą). Sportowcy przyciągają też komary z innego powodu – intensywniej się pocą. Amoniak, kwas moczowy i kwas mlekowy, należące do składników ludzkiego potu, również stanowią dla tych owadów wskazówkę, że oto zbliża się okazja na posiłek. Kolejna sprawa – ma znaczenie to, w co się ubierzemy. Komarzyska bowiem chętniej atakują miłośników mocnych i wyrazistych kolorów, takich jak czarny, czerwony czy granatowy. Najwyraźniej ważna jest też dla nich grupa krwi. Najsmaczniejsza to 0, zaś najmniej apetyczna jest A. Grupa B znajduje się mniej więcej pośrodku. Ciekawostką jest również, że owady te chętniej wybierają ofiary będące po spożyciu alkoholu, choć tu akurat naukowcy nie wiedzą dlaczego – nie ma bowiem znaczenia liczba promili we krwi ani też podwyższona temperatura ciała. Być może komary w jakiś sposób wiedzą, że kilka drinków może upośledzić koordynację ruchową, więc mają większe szanse na bezpieczny posiłek…

Co zawierają środki odstraszające komary?

Najpopularniejszym chyba dostępnym komercyjnie środkiem przeciw komarom jest DEET. Jego pełna nazwa to N,N-dietylo-m-toluamid. Związek ten został opracowany w latach 40. XX wieku, dlatego też został dobrze poznany pod kątem bezpieczeństwa. Początkowo myślano, że jego działanie polega na “wyłączaniu” komarzych zmysłów. Obecnie jednak wiadomo, że choć DEET istotnie zapobiega odczuwaniu przez komary oktanolu, jednego ze składników ludzkiego potu, to dodatkowo odstrasza owady, aktywując pewien specyficzny rodzaj receptora węchowego. Istnieją jednak wyniki badań sugerujące, że komary mogą wytworzyć pewną tolerancję na DEET. Jeśli ta informacja się potwierdzi, będzie istniała konieczność poszukiwań nowych, skutecznych metod walki z miniaturowymi wampirami.

Witaminy B skuteczne przeciwko komarom?

Istnieje mnóstwo “domowych sposobów” na odstraszenie komarów. Popularna opinia głosi, że witaminy z grupy B, głównie tiamina (B1), sprawia, że latający krwiopijcy trzymają się od ludzi z daleka, a jeśli nawet zdecydują się wylądować, to przynajmniej nie gryzą. Tajemnica tkwi miała w tym, że witaminy B zmieniają zapach ludzkiego potu na mało apetyczny dla komarów. Czy pogląd ten znajduje potwierdzenie w literaturze naukowej? Naukowcy wielokrotnie sprawdzali skuteczność tiaminy w odstraszaniu tych owadów, także tych występujących na terenie Polski. Przeprowadzali testy z udziałem ochotników, którzy stosowali preparaty z witaminami B. Okazało się, że komary atakowały ich równie chętnie, co osoby, które nie stosowały żadnej formy ochrony. NA tej podstawie wniosek może być tylko jeden – witamina B1, ani żadna inna witamina z grupy B, nie chroni przed nadmiernym zainteresowaniem tych małych, krwiożerczych owadów.

A co z olejkami eterycznymi?

Olejki eteryczne to lotne, oleiste płyny wytwarzane przez wiele gatunków roślin. Przez wiele lat naukowcy sądzili, że są one jedynie ubocznymi produktami przemiany materii, nie mającymi znaczenia dla życia i funkcjonowania roślin. Dopiero w połowie XX wieku zorientowano się, że nie przypadkiem są one gromadzone w specjalnie do tego przeznaczonych strukturach. Służą one bowiem do zwabiania zapylaczy, odstraszają potencjalnych roślinożerców, a nawet szkodzą innym roślinom i sprawiają, że trzymają się one z daleka od tych, które dany olejek wytwarzają. Ludzie również nauczyli się wykorzystywać ich działanie dla własnych celów.

Wśród domowych sposobów na odstraszenie komarów często pojawiają się porady, by przy oknach sadzić określone rośliny. Zazwyczaj mówi się o bazylii, mięcie, lawendzie, plektrantusie koleusowatym czy heliotropie peruwiańskim. Te i inne rośliny, łatwe do hodowania w doniczkach, wytwarzają olejki eteryczne, od których owady wolą trzymać się na dystans. Co jednak, kiedy wybieramy się w plener? Oczywiście, nie musimy taszczyć ze sobą doniczek z ziołami i kwiatami. Na taką okazję można jednak stosować olejki eteryczne dostępne w sprzedaży.

Które olejki eteryczne skutecznie odstraszą komary?

Naukowcy wciąż prowadzą badania dotyczące skuteczności różnych olejków eterycznych jako repelentów na komary. Dotychczas otrzymane wyniki w wielu przypadkach potwierdzają słuszność domowych metod. Niejednokrotnie okazywało się również, że połączenie olejków z kilku różnych roślin dawało synergiczny efekt. Ważną kwestią jest również fakt, że mali, skrzydlaci krwiopijcy częściej uodparniają się na pojedyncze składniki niż na ich złożone kompozycje obecne w olejkach eterycznych. Co prawda najczęściej sprawdzano potencjał tych substancji w odstraszaniu komarów występujących w cieplejszych częściach świata, ale nie zabrakło także badań dotyczących naszego rodzimego komara brzęczącego (Culex pipiens).

Wśród olejków najczęściej wymienianych jako skuteczne przeciwko komarom znajdują się:

  • goździkowy
  • anyżowy
  • bazyliowy
  • eukaliptusowy
  • lawendowy
  • geraniowy
  • lemongrasowy

 

Olejek goździkowy otrzymywany jest z pąków kwiatowych czapetki pachnącej (Syzygium aromaticum), nazywanej też goździkowcem wonnym. Głównym jego składnikiem jest eugenol, związek z grupy terpenów, znany ze swoich właściwości przeciwbakteryjnych. To on jest odpowiedzialny za charakterystyczny zapach goździków. Wykazano także, że zaburza on zachowania komara związane z poszukiwaniem ofiary.

Olejek anyżowy pochodzi z rośliny nazywanej biedrzeniec anyż (Pimpinella anisum). Jego głównym składnikiem jest anetol, wykorzystywany często w przemyśle spożywczym, perfumeryjnym i farmaceutycznym. Jednak to inna substancja jest najważniejsza w walce z komarami – anizaldehyd, zwany też aldehydem anyżowym. Jest to związek z grupy aldehydów aromatycznych o zapachu kwitnącego głogu. Skutecznie hamuje instynkt tych owadów do poszukiwania ofiary.

Olejek bazyliowy otrzymuje się głównie z bazylii pospolitej (Ocimum basilicum), znanej jako popularna przyprawa. Ma on silny, korzenno-kwiatowy zapach. Jego składnikami są metylochawikol, cyneol, linalol, eugenol, i inne związki. Wykazano, że już w niewielkich stężeniach skutecznie odstrasza komary. Można go także stosować po ataku tych owadów, gdyż łagodzi skutki ich ukąszeń.

Olejek eukaliptusowy pozyskiwany jest z liści drzew z rodzaju Eucalyptus. Jego główne składniki to cyneol, alfa-terpineol i eukaliptol, które decydują o jego charakterystycznym zapachu. Wydaje się, że szczególnie przydatne w walce z komarami są olejki pochodzące z eukaliptusa kamaldulskiego (Eucalyptus camaldulensis) i eukaliptusa cytrynowego (Eucalyptus citriodora). Wyniki badań naukowych potwierdzają, że skutecznie odstraszają one najpowszechniej u nas występującego komara brzęczącego.

Olejek lawendowy wytwarza się głównie poprzez destylację parą wodną rozwiniętych kwiatów i łodyg lawendy wąskolistnej (Lavandula angustifolia). Stosowany jest głównie w produkcji perfum, mydeł i leków, ale również jako przyprawa. Do jego głównych składników należą L-linalol, borneol, geraniol i lawandulol, zawiera on także pewne ilości eukaliptolu, kumaryny czy tymolu. Wykazano, że związki te skutecznie pomagają trzymać latających krwiopijców na dystans.

Olejek geraniowy otrzymywany jest z ziela pelargonii pachnącej (Pelargonium roseum) lub innych gatunków z rodzaju Pelargonium. Do jego głównych składników należą geraniol, citronellol, linalol, menton i kwas walerianowy. Wykorzystuje się go w przemyśle perfumeryjnym, farmaceutycznym i w cukiernictwie. Udowodniono też, że skutecznie odstrasza komary, przy czym działa nawet przez dwie i pół godziny.

Olejek lemongrasowy pozyskuje się z palczatki cytrynowej (Cymbopogon citratus), nazywanej również trawą cytrynową. Jego głównym składnikiem, stanowiącym do 80% wszystkich występujących w nim związków jest cytral. Ponadto zawiera on także mircen, limonen, cytronellal, neral i geraniol. Wykorzystywany jest jako środek aromatyzujący w wielu gałęziach przemysłu. Wykazano, że już w niewielkich stężeniach odstrasza on komary w stopniu podobnym do komercyjnie stosowanych preparatów. Badano również możliwości mikrokapsułkowania tego olejku i jego wykorzystania w wykańczaniu tkanin poliestrowych – również i w tym przypadku zachował on swoje właściwości.

Jak zrobić własny preparat odstraszający komary?

Olejki eteryczne mają przyjemny zapach, jednak dla części osób może on być zbyt intensywny. Istnieje jednak możliwość rozcieńczenia ich – w ten sposób powstanie preparat, którym można się smarować lub spryskiwać ciało i ubranie. Zanim jednak to zrobimy, powinniśmy najpierw wykonać próbę alergiczną, czyli sprawdzić, jak zareaguje nań nasza skóra. W tym celu odrobinę olejku lub gotowego preparatu nanosimy na skórę, najlepiej tuż za uchem. Jeśli w ciągu kilku godzin lub nawet następnego dnia nie zaobserwujemy żadnych niepokojących objawów, oznacza to, że możemy spokojnie stosować nasz preparat. Na pewno nie powinniśmy stosować takich substancji u niemowląt i dzieci do trzeciego roku życia – chyba, że wcześniej zasięgniemy opinii lekarza. Ponieważ olejki eteryczne wchłaniają się przez skórę, ostrożne powinny być również kobiety w ciąży i karmiące piersią.

Własny preparat odstraszający komary możemy przygotować na bazie wody, oleju lub alkoholu. Ponieważ większość olejków eterycznych wykazuje wysoką skuteczność w stężeniu 25-30%, powinniśmy zadbać o to, aby otrzymać taką właśnie koncentrację w gotowej mieszance. Ze względu zaś na to, że różne gatunki komarów inaczej reagują na poszczególne substancje, korzystne będzie zastosowanie mieszanki kilku olejków eterycznych. Dodatkową korzyścią będzie wówczas efekt synergii między poszczególnymi olejkami.

Czego będziemy potrzebować? Przede wszystkim pojemnika z atomizerem, który ułatwi nam aplikowanie naszego repelentu. Najlepiej byłoby, gdyby był on wykonany z ciemnego szkła, gdyż wówczas nie zachodzi ryzyko, że jego ścianki wejdą w reakcje chemiczne z zawartością, a ciemny kolor uchroni składniki olejków przed rozkładaniem się pod wpływem światła słonecznego.

Do pojemnika wlewamy bazę. Może to być woda destylowana, ale wówczas przed każdym użyciem będzie trzeba porządnie wstrząsnąć preparatem, gdyż olejki eteryczne nie rozpuszczają się w wodzie. Opcja ta może być korzystna dla osób o wrażliwej skórze, ale niesie ze sobą ryzyko, że nie naniesiemy na powierzchnię ciała czy ubrania odpowiedniej ilości substancji czynnych. Drugą opcją jest alkohol, z którym olejki mieszają się całkiem dobrze. Jednak czysty spirytus może działać podrażniająco, dlatego korzystniej będzie użyć czegoś o mniejszym stężeniu, np. wódki. Oczywiście, należy zachować szczególną ostrożność podczas aplikowania takiej mieszanki na twarz – najlepiej będzie nanieść ją najpierw na dłonie i wsmarować, omijając okolice oczu. Trzecią możliwością, jeśli chodzi o bazę, jest olej rośliny. Możemy tu zaszaleć i wybrać coś, co dodatkowo wpłynie dobroczynnie na skórę, np. olej z jojoba, awokado, pestek winogron, rokitnika, konopny… Możliwości jest wiele. Można też połączyć ich kilka rodzajów, zależnie od upodobań. Oczywiście, jeśli chodzi o sam efekt odstraszający komary, równie dobrze sprawdzi się nawet olej słonecznikowy czy rzepakowy lub oliwka dla niemowląt.

Przygotowując nasz preparat, powinniśmy pamiętać o odpowiednich proporcjach. Aby więc uzyskać go i ilości 50 ml, weźmy 35 ml bazy i 15 ml olejków eterycznych (ok. 150 kropli). Wybór olejków, czyli zasadniczej części repelentu, zależy od naszych własnych preferencji. Po ich dodaniu zakręcamy pojemnik i intensywnie wstrząsamy przez kilka-kilkanaście sekund, aby dobrze połączyć ze sobą wszystkie składniki.

Gotowy preparat należy chronić przed słońcem i przechowywać w temperaturze pokojowej, szczególnie jeśli jako bazy użyjemy olejów – w lodówce ich konsystencja może ulec zmianie. Najlepiej nie przygotowywać zbyt dużo preparatu na zapas – w każdej chwili możemy przecież zrobić kolejną porcję, a zbyt długie przechowywanie może wpłynąć na właściwości związków aktywnych. Aby cieszyć się pełnią efektów – i wyjściem w plener wolnym od komarów – nakładamy preparat na skórę i ubranie (z pominięciem okolicy oczu) co jedną lub dwie godziny.

PRZECZYTAJ TEŻ:


Skomentuj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.