teges


Odpowiedzi dodane na forum

  • Participant
    • Nowicjusz

    Sorry za to “tesz”, palec się omksnął(albo umysł ;). Relatonic polecili mi tutaj, w SHI, po tym, gdy dałem im wyniki testu: https://pl.swissherbal.eu/sklep/relatonic-max/ Przyznam, że sam bym tego nie wybrał na suplementację, bo też nie siedzę w tym zbyt głęboko i nie miałem pojęcia, że te składniki mogą mi pomóc na GABA. Ogólnie ten preparat działa raczej łagodnie, z tego co zauważyłem. Stabilizuje gospodarkę GABA stopniowo. Od kiedy zacząłem go brać, miałem już dwie imprezy z alko i po alko on mnie słabo wyciąga. Wtedy walę fenibut (raz, dwa razy), żeby wyciągnąć się na normalny poziom i dalej sam Relatonic znowu daje radę. W SHI powiedzieli mi, że Relatonic daje szansę na unormowanie GABA na stałe, fenibut to za to taka “proteza”, jest świetny, ale odradzają jego regularne stosowanie (sam tego nie testowałem, ale wszędzie tak piszą).

    Participant
    • Nowicjusz

    Tesz mam deficyt GABA. Dowiedziałem się tego dzięki testowi Bravermana i suplementacja dobrana pod tym kątem postawiła mnie na nogi (Relatonic regularnie, a fenibut jako ratunek w krytycznych sytuacjach). Wynik testu pozwolił mi nakierować uwagę na pewne aspekty mojego samopoczucia i trybu życia. Wcześniej byłem przekonany, że problem z brakiem energii wynika albo z deficytu serotoniny, albo dopaminy. Dopiero temat GABA dał jednak sensowne wyniki. Zaobserwowałem, że gospodarkę GABA bardzo zaburza mi alkohol. Długa impreza z alko to gwarancja niemal tygodnia gorszego samopoczucia (większa drażliwość, gorszy sen, mniej energii). Ostatnio sprawdziłem, czy mniejsze ilości też tak działają – po wypitych wieczorem dwóch piwach następnego dnia wystąpiły objawy deficytu GABA.

    Pewnie u każdego są inne przyczyny i inaczej reaguje na różne czynniki. Warto zwrócić uwagę na alko, bo potrafi skutecznie zakłócać gospodarkę GABA.

    Participant
    • Nowicjusz
    Gregg – 100% racji. Same suple nie załatwią sprawy. Na stres polecam też medytację. Zacząć nawet od minimalnych “dawek”, po kilka minut dziennie. “Wyniki wskazały, że wieloletnia medytacja wprowadza trwałe fizyczne zmiany w mózgu. Jedną z bardziej istotnych różnic u doświadczonych praktyków jest permanentnie zwiększona wydolność kory przedczołowej. Oznacza to wzmocnienie obszaru odpowiedzialnego za działanie tzw. „systemu wykonawczego”, czyli optymalnego radzenia sobie z sytuacjami wymagającymi: planowania, poprawiania błędów i szukania rozwiązań, reagowania na zdarzenia bez wcześniejszego przygotowania, pokonywania nawyku czy opierania się pokusie.” (http://ezoter.pl/artykul,1618,Medytacja-a-m%C3%B3zg—duchowo%C5%9B%C4%87-u-doktora.aspx)Czyli medytacja = większa kontrola nad własną świadomością. A co za tym idzie – nad własnym życiem. A co za tym idzie – mniej stresu wywołanego uczuciem, że coś Cię przerasta, nie ogarniasz, jest za dużo, za szybko itd.
    • Ten post był edytowany 5 years, 6 months temu przez SwissHerbal.
    • Ten post był edytowany 5 years, 6 months temu przez SwissHerbal.
    • Ten post był edytowany 5 years, 6 months temu przez SwissHerbal.