teges
Odpowiedzi dodane na forum
-
teges 11 sierpnia 2016 o 06:53 #9813
Trochę małą grafikę wkleiłeś i ciężko się ją czyta 😉 Widzę, że deficyt GABA nie jest u Ciebie dominującym problemem, jednak mimo to na twoim miejscu spróbowałbym podziałać z GABA przed snem (np. mi bardzo dobrze się śpi po Fenibucie, jednak nie jest to supel do długofalowej suplementacji). W kwestii otępienia i braku energii, brak snu na pewno odgrywa dużą rolę. Widzę jednak, że suplementujesz się 5-HTP: eksperymentowałeś z dawkami, porami brania i ew. odstawieniem lub rotowaniem tego? W moim przypadku serotonina z jednej strony uspokaja, jednak z drugiej otępia i powoduje pewnego rodzaju smutek. Otępienie z kolei długofalowo czasami skutkuje frustracją, więc sumarycznie strategia proserotoninowa w moim przypadku nie zawsze ma sens.
Z kolei noopept może utrudniać spanie (mam to za sobą 😉 – więcej moich przemyśleń o bezsenności znajdziesz tutaj: https://pl.swissherbal.eu/forum/temat/noopeptil-i-noopeptil-max-dzialanie-efekty-skutki-uboczne-itd/ Pojawia się tam m.in. wątek dobowej aktywności różnych organów ciała i im więcej nad tym myślę (i obserwuję samego siebie), tym więcej zyskuje to sensu. W moim przypadku zaburzenia snu mają chyba dużo wspólnego z pracą wątroby. Wystarczy np. że w drugiej połowie dnia zjem coś co “siada” na wątrobę (np. niewinną cebulę w surówce) i już sen mam dużo gorszy. Poobserwuj sobie takie zależności, może się okazać, iż wykańcza Cię jakiś prosty nawyk żywieniowy, np. jedzenie na noc lub jedzenie rzeczy obciążających wątrobę.
teges 11 sierpnia 2016 o 06:41 #9812Z przyjmowaniem gotowego GABA (a nie w formie prekursora lub czegoś regulującego gospodarkę GABA) jest ciekawa sprawa. Neuroprzekaźnik ten nie przekracza bariery krew-mózg, a więc teoretycznie suplementacja nim nie ma sensu. W praktyce sporo osób opisuje pozytywne efekty przyjmowania GABA. Badając ten temat trafiłem na informację, że przyczyną skuteczności czystego GABA może być nieszczelne jelito (leaky gut). W necie krążą nawet zalecenia przeprowadzania prostego testu na nieszczelność jelita… właśnie za pomocą czystego GABA. Najczęściej jest to nazywane GABA challenge test i polega na przyjęciu efektywnej dawki czystego GABA i obserwowaniu efektów. Jeśli wystąpią, oznacza to, że nasze jelito jest nieszczelne i przepuszcza do krwi składniki, które nie powinny przekraczać bariery. Interesujące jest tu to, że za dużym komercyjnym sukcesem suplementów GABA stoi coraz powszechniejsza przypadłość układu pokarmowego…
teges 15 lipca 2016 o 07:13 #9520Problemy ze snem po taurynie – przy 3 gramach na dobę, branych rano sen był płytki przez całą noc, na granicy jawy. Przy 1,5 grama trochę pospałem, ale wybudziłem się po ok 5 godzinach snu. Trafiłem na informację, że tauryna jest antagonistą (blokerem) receptorów melatoninowych. Nie badałem jeszcze tego tematu dokładniej, więc to info jest rzucone ot tak, jako wątek do sprawdzenia 🙂
teges 15 lipca 2016 o 06:38 #9519Nie wygląda to źle… tradycyjnie postawiłbym na upregulację GABA 😛 Tym bardziej, że to właśnie w tym neuroprzekaźniku masz największy deficyt. Do tego coś na podbicie acetylocholiny, bo to drugi największy niedobór. Może spróbuj zestaw Relatonic Max i Noopeptil Max? Ew, jeśli Relatonic nie podziała, to możesz go zastąpić Comfortilem.
teges 13 lipca 2016 o 08:42 #9484Spore masz te niedobory, jest co upregulować. Największy deficyt jest na dopaminie i pewnie też problemy z nauką mogą wynikać (głównie) z tego. Jednak pozostałe neuroprzekaźniki z deficytami na poziomie 60% również odbijają się negatywnie. Na początek poleciłbym Ci taki zestaw:
– L-dopa + EGCG – podniesienie poziomu dopaminy (motywacja, sprawniejsze działanie)
– 5-HTP + EGCG – podniesienie poziomu serotoniny (spokój, regeneracja)
– Comfortil MAX – podniesienie poziomu GABA, obniżenie kortyzolu (odstresowanie)
To taki startowy stack, raczej na wyjście z krytycznego stanu, a nie na upregulację. Brakuje w nim czegoś na acetylocholinę. Później można podziałać na Ciebie bardziej długofalowo.
teges 1 lipca 2016 o 09:06 #9351W tym artykule jest ciekawa informacja -> http://www.iflscience.com/brain/hallucinogenic-amazonian-medicine-stimulates-generation-of-new-brain-cells/
Ayahuasca zawiera składniki stymulujące neuroregenerację. Naukowcy mają nadzieję, że okażą się one wsparciem przy walce z chorobami neurodegeneracyjnymi, takimi jak chociażby Alzheimer.
Co oczywiście nie zmienia mojego podejścia do tematu 🙂 Co innego sterowana terapia lub – raczej o to tu chodzi – perspektywy na ekstrahowanie substancji z zioła, a co innego jego niekontrolowana stosowanie…
teges 30 czerwca 2016 o 07:48 #9327Bardzo ciekawy mechanizm. Skąd się w ogóle wziął pomysł na takiego stacka?
Możliwe, że jestem akurat w trakcie przechodzenia w inny tryb energetyczny. Już trzeci dzień psychicznie czuję się normalnie. Z energią różnie, ale to wiadomo – zależy od wielu czynników. Grunt, że wraca mi motywacja do działania.Jeśli taki trend się utrzyma w kolejnych dniach, to będę kontynuował upregulację.
Nie wiem na ile to autosugestia (ryzyko większe po rozmowie z Tobą ;), ale rzeczywiście czuję, że wchodzę w inny tryb energetyczny. Chce mi się działać, jednak sinusoida tej energii jest łagodniejsza, bardziej rozciągnięta w czasie, nie jest to dopaminowy, gwałtowny zryw. Co do kreatywności, to rzeczywiście jest wzrost, zdecydowanie więcej mam pomysłów.
Wydaje mi się, że GABA mam obecnie w porządku. Wcześniej upregulowałem Relatonicem Max. Później sporo czasu brałem Ashwagandhę. Nie wiem, czy to możliwe, ale obecnie brany stack też mam wrażenie, że mnie uspokaja (tj. nawet jeśli odczuwałem długofalowe niepokoje, to krótkoterminowe stresy mnie nie brały, np. niemal kompletnie zobojętniałem na konfliktowe sytuacje na drodze, a wcześniej strasznie się ciśnieniowałem podczas jazdy, gdy ktoś mi się chamsko lub bezmyślnie zachował).
teges 29 czerwca 2016 o 06:54 #9307Sorry, pokręciłem trochę: w stacku mam Sulbutiamina + ALCAR oraz Fenylopiracetam + DMAE (dostałem po rozmowie z p. Arturem, nie ma chyba jeszcze tego w sprzedaży).
Teoria z dopaminą i adrenaliną bardzo ciekawa 🙂 Rzeczywiście może tak być. To kawałek wiedzy, który może mi się przydać przy obserwowaniu swoich reakcji 🙂
Jeszcze definitywnie nie przekreśliłem stacka. Mam wrażenie, że korzystny efekt powoli się stabilizuje (koniec 3 tygodnia suplementacji). Wczoraj czułem się rewelacyjnie, dzisiaj mam mniej energii, ale nie mam już lękowych i smutnych myśli. Przestraszyłem się działania tego zestawu, bo po prostu zrobiłem się depresyjny – nie dość, że nie byłem w stanie wykorzystywać nowych okazji życiowych, to zacząłem się zachowywać tak, że mógłbym stracić niektóre z rzeczy, które dotychczas zdobyłem (głównie w życiu zawodowym). Totalne zwątpienie, smutek i dużo lęku. Na szczęście zaczyna się robić lepiej. Jeśli ta poprawa się utrzyma, to pewnie pozostanę przy stacku na dłuższy czas. Jaki okres upregulacji zalecasz?
teges 28 czerwca 2016 o 10:57 #9290Dawkowanie:
– Sulbutiamina + DMAE – 1 kapsułka
– Fenylopiracetam – 2 kapsułki
– Neuridine Original – 2 kapsułki
– CDP Cholina + Cholina – 1 kapsułka
Jak oceniasz długofalowe działanie upregulacji dopaminowej – efekt się utrwalił? Czy twój obecny brak podatności na prekursory dopaminy wynika z jej optymalnego poziomu…?
Co do mojej upregulacji, to raczej po miesiącu odpuszczę sobie ten stack. Potrzebuję teraz energii do działania, a jej kompletnie nie mam i kolejne okazje uciekają mi sprzed nosa… Co ciekawe – jeśli w ciągu dnia mam jakąś bardziej dopaminową sytuację, to poziom energii wzrasta (wystarczą nawet ćwiczenia czy ciekawa rozmowa). Jednak tak się składa, że obecnie większość czasu spędzam bez takich bodźców, pracuję przed kompem i od mojej inwencji zależy jak dużo i jak dobrze zrobię. Na tym stacku sam z siebie nie jestem w stanie krzesać motywacji. Tu tkwi problem.
Fakt, że wpływ stacku zmienia się w czasie. Na początku było tylko zamulenie. Teraz zaczęły się pojawiać lepsze dni, jednak jest to nieregularne i nie do przewidzenia. Dzisiaj np. czuję się świetnie, mam motywację i energię, nawet ciężko mi się wczoraj zasypiało z powodu jakiegoś podekscytowania; a za to z niedzieli na poniedziałek spałem jak kamień, rano ledwo się wygrzebałem z łóżka i byłem kompletnie nieprzytomny, rozkojarzony.
Całość biorę rano, do śniadania.
teges 27 czerwca 2016 o 07:14 #9246@Kris – z dziurawcem chodzi Ci o możliwość powstawania od słońca plam na skórze? Mam dosyć ciemną karnację i póki co u mnie ten problem nie występuje (a słońca nie unikam, nie używam żadnych filtrów). Wiem jednak, iż coś takiego może się pojawić, więc istotna uwaga.
teges 27 czerwca 2016 o 07:11 #9245Nie mogę otworzyć pliku z wynikami twojego testu, więc piszę tylko na podstawie tego, co zawarłeś w swoim poście.
Z wymienionych przez Ciebie produktów w celach długofalowej upregulacji poleciłbym:
– Relatonic Max – pewnie w czasie, gdy nie jesteś pod wpływem używki, masz problemy z nerwowością/lękowością, ten suplement pozwoli Ci trochę wyluzować. dzięki temu będzie też Cię mniej ciągnęło do trawy i alkoholu, bo nie będziesz potrzebował sposobu na wyluzowanie się
– Memostim Max – poprawi działanie mózgu, głównie poprzez usprawnienie gospodarki dopaminowej, która po alkoholu i marihuanie na pewno jest rozregulowana (brak energii, brak motywacji)
– Neuridine Max – bardzo dobry preparat na zregenerowanie uszkodzeń w układzie nerwowym. najlepiej połącz to z suplementacją omega-3
Jako doraźne podbicie:
– Noopeptil Max – błyskawiczny efekt, podniesienie ogólnych możliwości intelektualnych. ten suplement da Ci jasność myślenie, zdecydowanie i motywację do tego, aby zmieniać coś na lepsze (a rozumiem, że taki jest twój plan 🙂
– LTP-Focus Max – jak dla mnie – suplement typowo zadaniowy. czyli: masz coś do zrobienia, bierzesz LTP-Focus i dostajesz zastrzyk czystej energii umysłowej. wszystko jest klarowne, łatwe i do tego cieszy. typowy booster.
W kwestii braku podatności na suplementy, to może to być cecha osobnicza, ale też jest bardzo prawdopodobne, że to efekt rozregulowanej przez używki gospodarki neuroprzekaźnikowej. Działanie danych substancji jest często powiązane z pewnym statystycznie normalnym stanem wyjściowym, więc jeśli twój stan mocno od tego odbiega, dany suplement może nie zadziałać, bo po prostu nie masz w sobie odpowiedniego “paliwa” lub inny deficyt uniemożliwia wyregulowanie tego deficytu, którym się chcesz zająć. Wniosek z tego taki, że do sprawy trzeba podejść kompleksowo i zacząć od spraw podstawowych. Tutaj tradycyjnie postawiłbym na zainteresowanie się na start wyregulowaniem GABA (czyli np. Relatonic Max).
Pamiętaj też, że efekty działania supli są dużo bardziej subtelne niż używek takich jak alko czy trawa. Dlatego będąc przyzwyczajonym do mocnego “kopa”, możesz mieć problem z zauważeniem mniejszych zmian w swoim samopoczuciu.
teges 27 czerwca 2016 o 06:58 #9244Wydaje mi się, że w przypadku większości produktów SHI raczej nie wystąpią żadne silne, negatywne interakcje z alkoholem. Co mi przychodzi do głowy:
– suplementy mocno wpływające na gospodarkę GABA mogą potęgować działanie alkoholu, bo mieszają w tych samych obszarach – z doświadczenia wiem, że sam fenibut może dawać efekt podobny do lekkiego upicia się
– alkohol obniża efektywność działań nastawionych na podbicie GABA oraz dopaminy – chodzi głównie o upregulowanie. stan upojenia do działanie “na kredyt”, po wytrzeźwieniu pojawia się zjazd, w moim przypadku – właśnie w tych dwóch neuroprzekaźnikach (i myślę, że będzie to w miarę uniwersalne, chociaż jestem pewien, że ogólnie alko na żaden neurotransmiter nie będzie miał dobrego wpływu)
Dlatego, jeśli masz problemy z nerwowością, lękowością lub motywacją, to będzie Cię ciągnęło do alkoholu (jest to doraźne podreperowanie GABA i dopa), jednak używka ta pogłębi twoje problemy.
teges 27 czerwca 2016 o 06:52 #9243Myślisz, że podatność na stres to wynik upregulacji dopaminowej?
Ja od jakichś 3 tygodni jadę na stacku Sulbutiamina + DMAE, Fenylopiracetam, Neuridine Original, i CDP-Cholina + Cholina + omega-3 (siemie lniane). Cel: neuroregeneracja i upregulacja dopaminowa. Upregulacja głównie oparta na mechanizmie działania Sulbutiaminy (uwrażliwianie receptorów dopaminowych poprzez ograniczenie aktywności białek transportujących dopaminę, a tym samym zmniejszenie jej dostępności na receptorach) oraz zagęszczanie ilości receptorów D1, D2, D3 przez fenylopiracetam. Efekt jest taki, że jestem pozbawiony motywacji i mam mnóstwo negatywnych – lękowych i smutnych – myśli. Chciałem polecieć na tym stacku z 3 miesiące, ale z trudem wytrzymam 1 miesiąc, bo kompletnie straciłem życiowy impet. Mam nadzieję, iż po wszystkim (tj. po odstawieniu stacka, nawet w tym krótki, miesięcznym cyklu) poczuję jednak pozytywny wpływ. Dam znać, jak już będę po 🙂
Jakie są twoje obserwacje z długofalowego stosowania sulbu?
teges 20 czerwca 2016 o 08:51 #9147Nie widzę w asortymencie SHI niczego do upregulacji serotoniny. Pozostaje więc wskazany przez screame3ra Serotine bardziej na doraźne podbicie poziomów. Na serotoninę wpływa też dziurawiec, jednak on moduluje również inne neuroprzekaźniki, więc nie wiem, czy wpisałby się w wasze zapotrzebowanie. Jeśli jednak będziecie próbować, to ostrożnie, bo to mocne ziółko jest i też raczej nie do długiego stosowania…
teges 20 czerwca 2016 o 08:47 #9146Jeśli u mnie występują negatywne efekty po jakimś suplu, to:
krok 1 – redukuję dawkę, stopniowo, aż do jakiegoś sensownego minimum
krok 2 – jeśli mimo to efekty negatywne się utrzymują, rezygnuję z danego supla
krok 3 – zazwyczaj po jakimś czasie wracam, aby sprawdzić, czy się nic nie zmieniło w mojej reakcji na dany suplement (dzięki takiemu powrotowi odkryłem, że zaczął na mnie działać LTP-Focus)
Więc wg mnie bez sensu, abyś ładował w siebie ten zapas na siłę. Zredukuj, a jak trzeba, to odłóż na razie 🙂
teges 16 czerwca 2016 o 11:52 #9097A właśnie miałem zapytać, dlaczego wg Ciebie warto 😉
Moje podejście do tego tematu jest takie, jak Twoje (z drugiego postu). Rozumiem jednak, czego ludzie mogą szukać w tej roślinie i jak ona może działać. Tak silny halucynogen na pewno daje szansę, na tak gwałtowną zmianę perspektywy, że dostrzeże się coś, co się dotychczas pomijało lub na co przestało się już zwracać uwagę. Zarówno w otoczeniu, jak i w sobie. Poza tym możliwe, iż w tak ekstremalnej sytuacji puszczają bariery, które sami w sobie stworzyliśmy, stawiane w psychice zapory, odcinające nas od własnych emocji i wspomnień. Gdy puszczą, widzimy to wszystko, co próbowaliśmy przed sobą ukryć. Jednak może się okazać, że taka terapia wstrząsowa przyniesie więcej szkód niż korzyści. Można więc szukać innych sposobów na otworzenie sobie głowy…
teges 10 czerwca 2016 o 06:49 #8958Wrzuciłem Ci odpowiedź tutaj, bo nie zauważyłem, że założyłeś nowy wątek: https://pl.swissherbal.eu/forum/temat/dobor-zaawansowanej-strategii
Ogólnie zacząłbym od upregulowania GABA oraz stymulacji kognitywnej. Dałem Ci propozycję na pierwszy miesiąc. Później możesz zamienić Noopeptil Max na Neuridine Max (plus Omega-3). To bardzo dobry supel na neuroregenerację (a Omega-3 to budulec), a Tobie raczej tego potrzeba po tak długim paleniu.
teges 10 czerwca 2016 o 06:43 #8957Zioło jest fajne, ale niefajne 😉 Chyba wszystkie używki rozwalają system w mniejszym lub większym stopniu. Im mocniej działa używka, tym większych później można się spodziewać perturbacji. Ja mam dosyć chwiejną naturę i widzę po sobie, co się np. dzieje po jednym wieczorze z dużą ilością alkoholu – następne 3-4 dni moja gospodarka neuroprzekaźnikowa wraca do normy. Przez ten czas wszystko jest smutniejsze, gorsze, perspektywy życiowe marne itd 😉 Po okresie regeneracji moje widzenie świata wraca do pozytywnej normy.
Jeśli chodzi konkretnie o marihuanę, to obniża ona poziom dopaminy. Nawet ostatnio był podlinkowany artykuł o tym na google plus SHI. Przeczytałem to, co o sobie napisałeś i zerknąłem na twoje wyniki testu. Moja propozycja na start (np. pierwszy miesiąc) to Relatonic Max oraz Noopeptil Max. Relatonic zacznie Ci regulować gospodarkę GABA (poczujesz się więc bardziej stabilny emocjonalnie), a Noopeptil Max da Ci szybkiego boosta intelektualnego, poprawi pamięć i szybkość myślenia. Co prawda wg mnie Noo nie jest zbyt upregulacyjny, jednak na początek wydaje mi się dobrym rozwiązaniem, bo da Ci motywację.
teges 9 czerwca 2016 o 12:19 #8939Ciekawy przypadek 🙂 Comfortil nie jest prokognitywnym suplem, więc ja bym odrzucił teorię z choliną (chociaż, oczywiście, kto wie, kto wie, tyle jest tu zależności, że zawsze coś może zaskoczyć ;). Za to trafiłem na info, że fosfatydyloseryna może powodować ból głowy. Również pikamilon. Ogólnie to radzę Ci zejść z dawką w dół, czyli nie bierz 2 piguł, jeśli Ci nie służą. Sam po sobie widzę, iż moja receptywność na różne substancje jest kompletnie inna od podręcznikowych. Akurat nie mam problemu z bólem głowy, ale za to np. u mnie powodują bezsenność rzeczy, które wg podręczników poprawiają jakość snu…
teges 9 czerwca 2016 o 07:37 #8932Cieszę się, że moje wpisy okazały się pomocne. Na to właśnie liczyłem, bo wiem, jak uciążliwa jest bezsenność i jak czasami trudno wytropić jej przyczyny 🙂
Ostatnio trafiłem też na ciekawą informację łączącą wybudzenia nocne z problemami z wątrobą. W tradycyjnej medycynie chińskiej stosuje się dobową rozpiskę aktywności poszczególnych części ciała i maksimum wątroby przypada na godzinę 1-3 nad ranem, a jest to pora, w której wybudza się sporo osób z problemem bezsenności (ja też to mam). Taka rozpiska dobowa jest np. tutaj: http://naturopathicbynature.com/traditional-chinese-medicine-organ-times/
teges 9 czerwca 2016 o 07:28 #8931Po kilkumiesięcznym stosowaniu Memostima masz dobre “tło” dla jakiegoś boostera intelektualnego. LTP-Focus to dobry wybór. Możesz też zastanowić się nad Noopeptilem Max. Stykam się też z dużą ilością pozytywnych opinii o PRL-8-53, jednak sam od siebie niczego o tym środku Ci nie powiem.
teges 8 czerwca 2016 o 06:41 #8909Zamiłowanie do kofeiny też wskazuje na problemy z dopaminą, bo kawa podbija jej poziom. Zgaduję też więc, iż na dłuższą metę będzie niekorzystnie wpływać na gospodarkę tego neuroprzekaźnika. Chyba wszystko, co nie jest upregulatorem, a jedynie boosterem, powoduje problemy z późniejszym utrzymaniem właściwych poziomów neurotransmiterów.
Co do suplementacji, to spróbuj sulbutiaminę, cdp-cholinę oraz fenylopiracetam. Bardzo dobrze by było, gdybyś do tego dorzucił Neuridine, nawet w wersji Original, bo to pomoże w regeneracji przemęczonego układu nerwowego (koniecznie w połączeniu z Omega3). Ogólnie to ja bym Ci polecał gotowe preparaty SHI – to jest właśnie to, co jest dobre w Swiss Herbal. Mają naprawdę ok receptury i chyba nie było jeszcze przypadku, żebym się na którejś przejechał. Do tego jest to wygodne rozwiązanie, skoro jak saam mówisz, gubisz się w nadmiarze informacji.