Czy to co widzimy jest rzeczywiście tym, czym jest?

Większość informacji z otoczenia odbieramy za pośrednictwem zmysłu wzroku. Mamy dwoje oczu, każde wyposażone w porządny zestaw fotoreceptorów zlokalizowanych na siatkówce. To one zbierają dane o natężeniu i barwie światła w każdym punkcie otaczającego nas środowiska i wysyłają je nerwem wzrokowym do mózgu.

Akcja interpretacja

W tylnej części mózgu, zwanej płatem potylicznym, znajduje się pierwszorzędowa kora wzrokowa. To tam trafiają wszystkie dane z nerwu wzrokowego i tam są poddawane obróbce wstępnej. Pierwszorzędowa kora wzrokowa rozpoznaje takie podstawowe cechy obrazu jak ruch czy kolor. Tak “opisane” dane wędrują do drugorzędowej kory wzrokowej. Część jej neuronów przetwarza informacje o ruchu, a inne o barwach, kształtach czy głębi obserwowanych obiektów. Następnie dane przechodzą na wyższe “piętra” – do trzecio-, czwarto- i piątorzędowej kory wzrokowej. Tam odbywa się dalsza interpretacja dotycząca odpowiednio: odległości i głębi, kolorów i kształtów oraz ruchu widzianych obiektów.

Jak oszukać wzrok

Ciekawostką jest fakt, że nasz mózg reaguje dokładnie tak samo na widok takich samych rzeczy w naturze i na obrazach czy zdjęciach. Dzięki temu postrzegamy zdjęcia jako obrazy trójwymiarowe, chociaż w rzeczywistości są one płaskie. Rozumiemy też, że koło samochodu, który nie stoi do nas idealnie bokiem jest okrągłe, a nie eliptyczne – nieważne czy oglądamy ten samochód na ulicy czy na zdjęciu. Po prostu nasz mózg wie, że perspektywa czasem potrafi zniekształać różne obiekty.

Wychodzi na to, że automatycznie przyjmujemy istnienie perspektywy. Nawet wtedy, kiedy oglądamy zdjęcia czy grafiki imitujące głębię, lecz w rzeczywistości przecież dwuwymiarowe. Naukowcy z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa pokazali grupie ochotników wygenerowane komputerowo obrazy. Wszystkie przedstawiały pary monet, z których jedna była okrągła, a druga lekko owalna. Zadaniem uczestników eksperymentu było wskazanie, która jest owalna.

Perspektywa ma znaczenie

Zadanie to było bardzo proste. Ochotnicy bez większego problemu wskazywali prawdziwy owal. Ale sprawa skomplikowała się, kiedy pojawiał się obraz pewnej specyficznej pary. Tekstura jednej z monet wskazywała na to, że jest ona widoczna na wprost, a drugiej – że jest obrócona i widać ją pod kątem. Czas reakcji w takim przypadku był znacznie wydłużony, co oznacza, że uczestnicy mieli pewne trudności z interpretacją tej grafiki. A przecież obie te monety mają taki sam kształt…

Kiedy filozofia spotyka neurologię

Autorzy badania przyznają, że wynik ich zaskoczył. Spodziewali się, że uczestnicy będą bardziej obiektywni. Przypuszczali wręcz, że obiektywne podejście całkowicie zagłuszy iluzję perspektywy i jej wpływ na postrzeganie obiektów. Tymczasem rezultaty okazały się krańcowo inne. Kiedy obserwujemy różne rzeczy – czy to w naturze, czy na ekranie – nasz mózg wykorzystuje to, co wie o ich zachowaniu. Najwyraźniej trudno jest pozbyć się tych “uprzedzeń”.

Ten eksperyment jest jednym z kilku, nad którymi pracuje zespół z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Wszystkie mają za zadanie wykorzystać metody badawcze z zakresu psychologii i neuronauki do testowania pomysłów zaczerpniętych z filozofii. Jeden z nich sprawdza na przykład, jak stereotypy wpływają na postrzeganie, szczególnie wówczas gdy badani mają trudność z postrzeganiem ludzi sprzeciwiających się stereotypom płciowym. Inny zaś ma na celu pokazanie, jak ludzie postrzegają przedmioty, których nie ma lub jak zauważają ich brak. Z pewnością wyniki tych badań przyczynia się do lepszego zrozumienia natury i psychiki człowieka.

 

Źródło:

Morales J., Bax A., Firestone C. Sustained representation of perspectival shape. PNAS 2020

 

PRZECZYTAJ TEŻ:


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.