Cała (dostępna) prawda o koronawirusie

Jeśli myśleliście, że pandemia koronawirusa została oficjalnie zakończona a śmiercionośny wirus przestał nam zagrażać, nic z tych rzeczy! Lekarze na całym świecie wciąż odnotowują kolejne przypadki zachorowań. Z kolei w Polsce ostatnio liczba zakażonych gwałtownie wzrosła. Na domiar złego w okresie jesienno-zimowym infekcje rozwijają się znacznie szybciej. Jak mamy się bronić? Niestety na szczepionkę przyjdzie nam jeszcze poczekać. W międzyczasie warto uzbroić się nie tylko w cierpliwość, ale także w wiedzę. Dlatego też z myślą o was przygotowaliśmy zbiór najnowszych odkryć, ciekawostek oraz faktów związanych z COVID-19.

Najnowsze wieści dotyczące COVID-19

Pandemia koronawirusa, która w mniejszym lub większym stopniu ogarnęła niemal wszystkie kraje świata, z pewnością na stałe zapisze się w historii jako jedno z ważniejszych wydarzeń pierwszej pierwszej połowy XXI wieku. Skala zniszczeń wywołanych przez SARS-CoV-2 jest ogromna. W zaledwie kilka miesięcy od wybuchu epidemii w Chinach u milionów ludzi na całym świecie wykryto wirusa, a ofiary śmiertelne choroby przez niego wywołanej liczone są już w setkach tysięcy. Za problemami zdrowotnymi idą straty finansowe opiewające na kwoty przekraczające miliardy dolarów. Wiele z prywatnych przedsiębiorstw oraz spółek skarbu państwa ucierpiało w wyniku restrykcji oraz różnych decyzji podejmowanych przez władze w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa. Polska do tej pory radziła sobie z tym zagrożeniem nie najgorzej. W porównaniu z innymi krajami Europy liczba osób zakażonych w Polsce wciąż jest relatywnie niska. Ostatnie doniesienia o zwiększającej się liczbie zakażeń w naszym kraju mogą jednak wzbudzić pewien niepokój, zważywszy na fakt, że w sezonie urlopowym częściej podróżujemy i stykamy się z wieloma obcymi osobami.

Nie chodzi bynajmniej o to, żeby wpadać w panikę i zamykać się w domu na cztery spusty. Paraliżujący strach tak naprawdę wcale nie pomoże, a może wręcz zaszkodzić. Warto natomiast uważnie obserwować sytuację, nie bagatelizować zagrożenia i odwoływać się do sprawdzonych źródeł informacji. W dzisiejszych czasach nieprawdziwe i niesprawdzone informacje, tzw. fake news, również te dotyczące pandemii koronawirusa, rozprzestrzeniają się czasem szybciej niż sam wirus. Trzeba pamiętać, że dokładne zbadanie skutków COVID-19 wymaga sporo czasu oraz ogromnych środków finansowych. Koronawirus SARS-CoV-2 to wciąż całkiem nowy patogen, dlatego nie znamy jeszcze długofalowych skutków, z którymi będą musiały się mierzyć osoby wyleczone. W ostatnim czasie pojawia się natomiast coraz więcej badań opisujących, w jaki sposób przebyta infekcja może wpływać na działanie najważniejszych organów naszego ciała.

Gdzie wirus uderzy najmocniej?

COVID-19 atakuje przede wszystkim górne drogi oddechowe. W swojej najcięższej postaci potrafi wywołać niemałe spustoszenie. Specjalistom udało się już odnotować przypadki powikłań w postaci ciężkiego zapalenia płuc oraz szczególnie niebezpiecznej odmy opłucnowej (łac. pneumothorax). Rzeczywiście koronawirus jest szczególnie niszczycielski dla naszych płuc. Nie oznacza to wcale, że tylko one są narażone na działanie wirusa. Wiemy już, że koronawirus z Wuhan może poważnie zaburzać funkcjonowanie także wielu innych organów.

Serce

Ostatnie badania wskazują na to, że w wyniku COVID-19 ucierpieć może również nasze serce. Dość powszechna jest informacja, że osoby z istniejącymi już schorzeniami serca są bardziej narażone na powikłania wynikające z tej choroby. Niestety nie tylko u nich diagnozuje się problemy kardiologiczne. Wyniki badań zespołu naukowców z Niemiec, opublikowane niedawno w naukowym czasopiśmie „JAMA Cardiology”, mogą rzucić pewne światło na zagrożenia wynikające z COVID-19. Badanie przeprowadzono na 100 pacjentach (53 mężczyzn, 47 kobiet), którym udało się całkowicie wyzdrowieć. Średnia wieku badanych wynosiła 49 lat. W badaniu uwzględniono dane demograficzne dotyczące pacjentów, zbadano markery sercowe znajdujące się w ich krwi oraz uzyskano obraz pracy serca przy pomocy techniki CMR – rezonansu magnetycznego serca. Następnie wyniki badań wyleczonych pacjentów porównano z wynikami grupy kontrolnej. Znalazły się w niej osoby całkowicie zdrowe, które nie przebyły nigdy choroby COVID-19. Wyniki były dość niepokojące. Okazało się, że u 78% chorych zdiagnozowano uszkodzenia w obrębie serca oraz podwyższoną ilość markerów sercowych we krwi, co świadczy o występowaniu stanów patologicznych serca. U 60% natomiast wykryto różne stany zapalne, w tym bardzo groźne zapalenie mięśnia sercowego (łac. miocarditis), które może prowadzić nawet do śmierci. Część z badanych miała wcześniej problemy z sercem, a zatem znajdowała się w grupie ryzyka powikłań po COVID-19.

Zastanawiający jest jednak fakt, że patologiczne zmiany serca zauważono także u osób młodych, które nigdy wcześniej nie miały żadnych chorób kardiologicznych ani nie spełniały żadnych kryteriów, by znaleźć się w grupie ryzyka. Jak zauważają sami naukowcy, badanie należy rozpatrywać z pewną dozą sceptycyzmu, ponieważ wśród badanych mogły znaleźć się osoby, u których opisywane zmiany występowały już wcześniej. Otrzymano jedynie aktualne wyniki, których nie można było porównać ze stanem sprzed pandemii. Mimo to ustalenia grupy naukowców z Niemiec dają podstawy do dalszych badań nad związkiem między COVID-19 a zaburzeniami pracy serca.

A co z mózgiem?

Wyniki badań zespołu dr. Domenico Restivo opublikowane w czasopiśmie “Annals of Internal Medicine” pozwalają przypuszczać, że patologiczne zmiany mogą dotyczyć także mózgu. U 3 pacjentów chorych na COVID-19 zdiagnozowano miastenię – neurologiczne schorzenie, które objawia się osłabieniem działania mięśni szkieletowych. Chorzy mogą mieć problem z wykonywaniem prostych czynności: z przełykaniem, podniesieniem ręki, a nawet z podniesieniem powiek. Wystąpienie miastenii najprawdopodobniej związane jest ze wzmożoną aktywnością układu odpornościowego. Czasem zdarza się tak, że przeciwciała wytwarzane przez układ odpornościowy zaczynają blokować receptory acetylocholiny i uniemożliwiają przesłanie odpowiedniego sygnału do mięśni. Wówczas organizm zaczyna zwalczać swoje własne komórki. Jest to zatem choroba autoimmunologiczna. Co ważne, badani pacjenci nie zgłaszali wcześniej podobnych symptomów, dlatego bardzo możliwe, że choroba neurologiczna pojawiła się u nich na skutek działania wirusa. Nie byłby to zresztą pierwszy przypadek. Infekcje wirusowe od dawna łączy się z występowaniem niektórych chorób autoimmunologicznych. Jednakże dokładne wyjaśnienie mechanizmu powstawania takich chorób wymaga dalszych badań.

Komplikacje występujące u osób dotkniętych COVID-19 mogą być jeszcze poważniejsze. Grupa naukowców z University of Texas Southwestern Medical Center opublikowała niedawno artykuł naukowy opisujący szereg powikłań ze strony układu nerwowego, które mogą wystąpić wraz z infekcją koronawirusa SARS-CoV-2. Wszystkie zmiany zachodzące w mózgach pacjentów szpitala zarejestrowano przy pomocy obrazowania metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Dzięki temu badacze mogli porównać zdjęcia i zobaczyć działanie chorującego mózgu “od środka”. Wśród zidentyfikowanych zaburzeń neurologicznych wymieniono chociażby anosmię – osłabienie lub całkowitą utratę węchu, udar niedokrwienny (zawał) mózgu, uszkodzenia osłonki mielinowej neuronów oraz zapalenie mózgu.

Wyniki testu na koronawirusa w sekundę?

Takie zapowiedzi możemy znaleźć na stronie Sheba Medical Center, największego szpitala w Izraelu. Lekarze pracujący w tej placówce wraz z firmą Newsight Imaging opracowują nowatorską metodę wykrywania koronawirusa w osoczu krwi lub próbce śliny. W stworzonym przez nich urządzeniu wykorzystano metody spektroskopowe umożliwiające szybką analizę zawartości próbki. Eli Schwartz, jedna z osób prowadzących badania, zapowiada: “Wraz z rozwojem maszyn uczących się ta technika będzie jeszcze dokładniejsza. Jak dotąd otrzymujemy bardzo obiecujące rezultaty. Przez wykorzystanie naszej metody badania będą wygodniejsze i dużo tańsze.” Nieco sceptycznie doniesienia izraelskich lekarzy ocenia Amos Panet, profesor wirusologii molekularnej z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Twierdzi, że potrzeba więcej badań, żeby uznać skuteczność tej metody. Zauważa ponadto, że zawartość wirusa w ślinie zwiększa się z czasem, w związku z tym trudno jest go wykryć na wczesnym etapie zakażenia. Gdyby udało się dopracować tę metodę tak, by umożliwiała wykrycie wirusa w minimalnej ilości, z pewnością stałaby się bardzo cennym narzędziem w rękach pracowników służby zdrowia.

Bardzo możliwe, że lekarze z Sheba Medical Center idą dobrym tropem. Wykrywanie SARS-Cov-2 w ślinie to być może przyszłość technik diagnostycznych. Wskazywałby na to fakt, że pojawia się coraz więcej badań dotyczących wykrywania wirusa w próbce śliny oraz innych nieinwazyjnych metod diagnozowania. Niedawno dzięki pracy naukowców z Yale School of Public Health opracowano metodę SalivaDirect, która także do badania wykorzystuje jedynie ślinę pacjenta. Już 17 sierpnia amerykańska instytucja rządowa FDA oficjalnie dała “zielone światło” dla nowego testu i dopuściła do stosowania jako metodę awaryjną. Sami badacze wyrażają spore nadzieje w związku z ich nowym odkryciem. Nathan Grubaugh, profesor Yale zaangażowany w badanie, skomentował: “Wprowadzenie testów na szeroką skalę jest niezbędne, jeśli chcemy opanować sytuację. Uprościliśmy test, dzięki czemu potrzebne reagenty kosztują zaledwie kilka dolarów, a pacjenci zapłacą najwyżej około 10$. Gdyby udało się wprowadzić środki tak tanie, jak SalivaDirect, być może łatwiej byłoby nam zwalczać tę epidemię, nawet zanim pojawi się szczepionka.”

Polski akcent

Ostatnie dni przyniosły także ciekawe wieści z Polski. Polskie przedsiębiorstwo farmaceutyczne Biomed-Lublin jest coraz bliżej stworzenia leku na koronawirusa. A przynajmniej tak zapowiadają władze spółki. W celu wyprodukowania skutecznego środka przeciwko wirusowi naukowcy chcą wykorzystać krew osób wyleczonych z COVID-19. Już wcześniej pojawiła się informacja, że Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przekazały na rzecz badań nad lekiem ok. 171 litrów osocza krwi zawierającego przeciwciała anty-SARS-CoV-2. Tyle krwi było bowiem potrzebne, żeby w ogóle móc zacząć produkcję leku. Osocze krwi “ozdrowieńców” zostanie przygotowane w taki sposób, by dzięki zawartości immunoglobulin przeciwko koronawirusowi skutecznie pobudzać układ odpornościowy do działania. Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK 1 w Lublinie prof. Krzysztof Tomasiewicz pozytywnie zaopiniował prowadzone badania. Powiedział: “Nasze oczekiwania są naprawdę wielkie, optymistyczne i poparte już pewnymi doświadczeniami. Jest duża szansa na to, że będziemy dysponowali lekiem, który będzie działał u bardzo dużej części pacjentów”. Profesor Tomasiewicz wspomniał również, że lek, nad którym pracuje Biomed-Lublin, będzie podawany profilaktycznie, chociaż nie należy mylić go ze szczepionką. “To nie kłóci się z koncepcją szczepionki. Szczepionka będzie zapewniała bezpieczeństwo w perspektywie dłuższej, natomiast immunoglobulina to preparat, który uchroni przed zakażeniem w perspektywie natychmiastowej” – wyjaśnił. Na wyniki badań klinicznych przyjdzie nam jeszcze poczekać. Piotr Fic, członek zarządu spółki Biomed, poinformował: “Od dnia dzisiejszego do momentu przekazania immunoglobuliny anty-SARS-CoV-2 do badań klinicznych miną około dwa miesiące. Prawdopodobnie z końcem października będziemy w stanie zwolnić lek do badań klinicznych.” Tak naprawdę dopiero dzięki badaniom klinicznym dowiemy się, czy za sprawą polskich naukowców rzeczywiście dojdzie do przełomu w walce z koronawirusem.

Kosmiczny wyścig

Jeśli chodzi o prace nad szczepionką, niedawno świat obiegła nieco szokująca informacja z Rosji. Okazało się, że władze tego państwa postanowiły wykorzystać własną, nową szczepionkę przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 i zacząć ją powszechnie stosować w celu wsparcia zdrowia obywateli. Czy to źle? W żadnym razie! Szczepionka jest potrzebna, a kiedy już zostanie stworzona, z pewnością okaże się nieocenioną pomocą w walce z koronawirusem. Problem polega jednak na tym, że szczepionka, której masową produkcję zadeklarowali Rosjanie, nie została jeszcze dokładnie przebadana. Każda szczepionka, zanim stanie się powszechnie stosowanym środkiem medycznym, musi przejść szereg testów. Zwykle cały proces testowania obejmuje 4 fazy. Czasem może trwać dłużej niż samo opracowanie składu szczepionki. A to wszystko po to, by naukowcy mogli upewnić się, że szczepionka jest bezpieczna i rzeczywiście skutecznie pobudza organizm do walki z patogenami. Szczepionka z Rosji znajduje się dopiero w 3. fazie badań. Istnieją zatem uzasadnione wątpliwości, czy środek, który nie został w pełni przebadany, rzeczywiście powinien być produkowany na masową skalę. Wiele światowych organizacji medycznych i stowarzyszeń lekarzy wyraziło oburzenie. Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia apeluje o rozwagę i zapowiada podjęcie rozmów z Rosją. Nieco zaskakujący w tym kontekście może być fakt, że Rosjanie postanowili nadać swojej nowatorskiej szczepionce nazwę “Sputnik V”. Oczywiście od razu u wielu osób pojawią się skojarzenia z kosmicznym wyścigiem między Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi z drugiej połowy XX wieku. Trudno powiedzieć, czy ta nazwa stanowi patriotyczne nawiązanie do wybitnych osiągnięć Rosjan w zakresie podboju kosmosu czy też ma w nieco prowokujący sposób pokazywać, że i tym razem to Rosjanie byli pierwsi. Tak czy inaczej widać, że prace nad szczepionką nabierają tempa. Warto jest obserwować rozwój wydarzeń na Wschodzie, ponieważ być może dzięki temu uzyskamy więcej informacji na temat skuteczności jednej ze szczepionek.

To ile mamy czekać?

Optymizmem napawać może fakt, że w poszukiwanie najlepszej formuły szczepionki zaangażowały się ośrodki badawcze z całego świata. W raporcie Światowej Organizacji Zdrowia opublikowanym 13 sierpnia można znaleźć informację, że 29 „kandydatów na szczepionkę” znajduje się już w fazie klinicznej, a 137 w fazie przedklinicznej. Co to dla nas oznacza? Możliwe, że szczepionki trafią do produkcji szybciej niż przewidywano jeszcze 2-3 miesiące temu. W ostatnich dniach Komisja Europejska zawarła porozumienie z brytyjskim koncernem farmaceutycznym AstraZeneca. Wyniki testów klinicznych szczepionki opracowanej przez naukowców z University of Oxford we współpracy z AstraZeneca są obiecujące. Z tego powodu władze Komisji Europejskiej zgodziły się zakupić 300 mln pojedynczych dawek szczepionki, które zostaną dostarczone do najbardziej potrzebujących krajów, gdy tylko przejdą wymagane testy. Komisja zapowiedziała także możliwość dokupienia 100 mln szczepionek na rzecz państw członkowskich Unii Europejskiej.

AstraZeneca to nie jedyna firma, która zaopatrzy obywateli UE w szczepionki. Zawarto także wstępne porozumienia z koncernami Johnson & Johnson, a także Sanofi S.A. wraz z jego partnerem GlaxoSmithKline. Przewodnicząca Komisji Europejskiej – Ursula von der Leyen – wyraziła nadzieję na współpracę z największymi producentami środków farmaceutycznych. “Intensywne negocjacje prowadzone przez Komisję Europejską wciąż przynoszą rezultaty. Dzisiejsze porozumienie stanowi podstawę dla wdrażania europejskiej strategii szczepień. Dzięki tej strategii szczepionki będą mogły w przyszłości dotrzeć do Europejczyków, a także naszych partnerów na całym świecie.” Z kolei w lipcu w rozmowie z portalem Bloomberg na temat powszechnych szczepień wypowiadał się także Marco Cavaleri, szef Europejskiej Agencji Leków. Zapytany o możliwość zatwierdzenia szczepionek przeciwko COVID-19 jeszcze w tym roku, odpowiedział: “Przygotowujemy się na taką możliwość. Jako organ nadzorujący rynek leków musimy być gotowi. Wszystko zależy od tego, czy uda się zebrać odpowiednią ilość danych, żeby móc cokolwiek zatwierdzić pod koniec roku 2020”. Oczywiście trudno wyznaczyć jakąkolwiek datę, biorąc pod uwagę fakt, że niektóre szczepionki wymagają co najmniej kilku lat badań, żeby móc je wykorzystać na szeroką skalę. Mimo wszystko presja czasu jest ogromna, ponieważ codziennie przybywają kolejne przypadki zakażeń. Niektóre ze szczepionek trafiły już do 3. fazy testów, co daje dużą nadzieję na szybkie opracowanie skutecznej metody zwalczania COVID-19. Zanim jednak będziemy mogli się zaszczepić, pozostaje nam czekać na oficjalne informacje, a przede wszystkim dbać o zdrowie swoje oraz innych ludzi.

Co możemy teraz zrobić?

Większość z nas zdążyła już oswoić się z myślą, że koronawirus istnieje. Można jednak odnieść wrażenie, że wiele osób zaczęło go z tego powodu bagatelizować. Zasady bezpieczeństwa przestrzegane są z coraz mniejszą starannością, maseczki wielu osobom wydają się niezbyt potrzebne, a w internecie nie brakuje ludzi, którzy w ogóle kwestionują istnienie wirusa. Żeby nie pogubić się w natłoku informacji, które zalewają nas każdego dnia, warto odwoływać się do rzetelnych, sprawdzonych źródeł. Dzięki badaniom naukowym nasza wiedza na temat koronawirusa jest coraz większa. Poznajemy nie tylko skutki, jakie wywołuje, ale także mechanizm jego działania. Jest to niezbędne do tego, by móc skutecznie go zwalczać i zapobiegać kolejnym infekcjom. Z niecierpliwością czekamy na wynalezienie szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, która z pewnością stanie się najskuteczniejszym narzędziem w walce z pandemią. Zanim jednak uda się ją stworzyć, warto zadbać o zdrowie oraz wzmocnić swój układ odpornościowy. Naturalne zioła wywodzące się z tradycyjnej medycyny chińskiej od tysięcy lat stosowane są jako środki lecznicze. Teraz potrafimy już powiedzieć, dlaczego są tak skuteczne. Współczesne badania dowodzą, że wiele z tych ziół wspomaga reakcję immunologiczną oraz zapobiega rozprzestrzenianiu się stanów zapalnych. Regularnie spożywane mogą przygotować nas na zbliżający się okres jesiennych infekcji oraz wspomóc działanie układu odpornościowego. Dobrze jest podjąć działania profilaktyczne już teraz, zanim wirus uderzy z pełną mocą.

Autor:

Kajetan Kaperzyński

Źródło:

https://jamanetwork.com/journals/jamacardiology/fullarticle/2768916
https://www.who.int/publications/m/item/draft-landscape-of-covid-19-candidate-vaccines
https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/ip_20_1438
https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-07-21/first-covid-vaccine-may-be-approved-in-2020-eu-regulator-says
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7303938/
https://www.acpjournals.org/doi/10.7326/L20-0845
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7417744
https://www.npr.org/sections/coronavirus-live-updates/2020/08/11/901270401/skepticism-greets-putins-announcement-of-russian-coronavirus-vaccine
https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.08.03.20167791v1
https://news.yale.edu/2020/08/15/yales-rapid-covid-19-saliva-test-receives-fda-emergency-use-authorization
https://www.ijbs.com/v16p1708.htm
https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/lek-na-koronawirusa-biomed-lublin-rozpoczyna-produkcje-leku-na-covid-19-4668175

PRZECZYTAJ TEŻ:


Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.